72. rocznica śmierci por. Józefa Struga „Ordona”

Spotkanie w 72. rocznicę śmierci por. Józefa Struga „Ordona”, 27 lipca 2019 r.

Pomnik w miejscu śmierci por. Józefa Struga „Ordona”.

W imieniu organizatorów zapraszam na spotkanie religijno – patriotyczno – historyczne w 72. rocznicę śmierci por. Józefa Struga „Ordona”, dowódcy oddziału partyzanckiego w Obwodzie WiN Włodawa, które odbędzie się przy pomniku w miejscu jego ostatniej walki i śmierci w lesie pod Wielkopolem, przy drodze powiatowej UrszulinSawin (2 km za wsią Wielkopole), w sobotę 27 lipca 2019 r. o godz. 10.00.

PROGRAM:

  • 09.50 – zbiórka przy pomniku,
  • 10.00 – powitanie uczestników spotkania,
  • 10.10 – modlitwa,
  • 10.30 – przemówienia, złożenie wiązanek.


Por. Józef Strug „Ordon”

Por. Józef Strug ps. „Wilk”, „Ordon”, ur. 4 marca 1919 r. w Wyhalewie (pow. Włodawa), wykształcenie średnie. Od 1940 r. w ZWZ-AK. W 1941 r. aresztowany przez gestapo, przez kilka miesięcy więziony na Zamku w Lublinie. W latach 1942-1943 z polecenia AK służył na posterunku policji granatowej w Urszulinie (pow. Włodawa). Po wkroczeniu sowietów pozostał w konspiracji, organizator i dowódca samodzielnego oddziału zbrojnego AK-DSZ, podporządkowanego następnie Komendzie   Obwodu   WiN Włodawa.   Ściśle   współdziałał   z   oddziałem   dowodzonym przez   ppor. Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia”, a następnie przez ppor. Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego”. Poległ 30 lipca 1947 r. w walce z grupą operacyjna UBP-KBW  w kolonii Sęków (pow. Włodawa).


    29 lipca 1947 r., na podstawie doniesienia informatora UB ps. „Sołtys”, został aresztowany w Urszulinie Ludwik Szmydke „Czarny Jurek”. Po intensywnym śledztwie funkcjonariuszom UB udało się wydobyć od niego informacje o miejscu pobytu „Ordona” i jego ludzi, które znajdowało się w lesie obok kolonii Sęków (gm. Wola Wereszczyńska). Do akcji przeciwko grupie „Ordona” natychmiast skierowano 385 żołnierzy z Samodzielnego Batalionu Operacyjnego WBW oraz 15 funkcjonariuszy MO i WUBP w Lublinie, którzy 30 lipca 1947 r. ok. godz. 8.00 zamknęli pierścień okrążenia wokół lasu, w którym mieli przebywać partyzanci. Józef Strug „Ordon”, Tadeusz Paluch „Dąb” oraz Zygmunt Pękała „Śmiały” spędzili noc w gęstym zagajniku, skąd nad ranem przenieśli się na skraj lasu w okolicach Sękowa. Wczesnym rankiem 30 lipca 1947 r. zauważyli idącą w odległości ok. 70 m tyralierę KBW i wycofali się w głąb lasu. Postanowili obejść grupę wojska od tyłu i bezpiecznie wycofać się poza teren działania grupy operacyjnej, jednak gdy wybiegli na polanę zostali ostrzelani; wtedy też ranny został Tadeusz Paluch „Dąb”. Wycofali się w kierunku drogi Wereszczyn-Sawin, gdzie po raz kolejny trafili na wojsko. W wyniku wymiany ognia ranny został Zygmunt Pękała „Śmiały”. Podczas odskoku „Ordon” cały czas ostrzeliwał się z pistoletu, raniąc dwóch żołnierzy KBW: szer. Jana Kuzlaka oraz kpr. Ryszarda Tepera, który wkrótce zmarł. Jak pisał Henryk Pająk:

»Ordon« – nie zważając na szerokość traktu i możliwość wystawienia się na ostrzał – postanowił przeskoczyć na drugą stronę i ruszyć dalej, w głąb lasu. Sytuacja stawała się dramatyczna. Partyzanci leżeli w pobliżu drogi, przyciśnięci do ziemi ogniem przeciwnika. Na ich głowy sypały się liście i gałęzie cięte seriami broni maszynowej i automatycznej. Żołnierze podchodzili coraz bliżej. Pękała wspominał: »Po pierwszych seriach z broni maszynowej, «Ordon» podjął próbę przebiegnięcia przez tę […] drogę. Kilka metrów czystego pola ostrzału wystarczyło, że został trafiony. Padł. Rowem przeczołgaliśmy się wzdłuż drogi, wreszcie poderwaliśmy się do biegu. Poczułem dwa piekące uszczypnięcia. Biegłem dalej. Po kilkuset metrach postanowiliśmy zalegnąć i zaszyć się w krzakach. Przetrwaliśmy. Miałem dwie przestrzeliny w mięśniach biodra i pośladka«.

Końcową fazę operacji tak opisywał dowódca WBW-Lublin mjr. Włodzimierz Kożan:

W wyniku przeprowadzonej czystki przez podgrupę III-cią pod d-ctwem kpt. Lipińskiego spotkano bandę w sile 3-ch ludzi […], która po zetknięciu się i nawiązaniu walki wycofała się w kierunku południowym w gęste zarośla, starając się wyjść z pierścienia. Nie widząc już wyjścia bandyci zamelinowali się w krzakach, skąd z ukrycia i z bliskiej odległości około 4-ch kroków otworzyli ogień z krótkiej broni do zbliżających się żołnierzy. W rezultacie czego zostali ranni dwaj żołnierze kpr. Teper Ryszard i szer. Kuzlak Jan. Widząc tę sytuację kpr. Gastoł [Józef] i szer. Korajczyk [Józef] celnymi strzałami kładą trupem samego d-cę bandy »Ordona«. Pozostali dwaj bandyci rzucili się do ucieczki, który jeden z nich został ranny. Bandyci korzystając z gęstych zarośli i bagnistej miejscowości zamelinowali się w krzakach bagnistego terenu i dalsze przeszukiwania grupy operacyjnej w celu odnalezienia bandytów nie dały żadnego rezultatu. […] W krótko trwałym boju jaki wywiązał się między bandytami i grupą żołnierzy został zabity d-ca bandy WiN »Ordon«. Przy czym zdobyto dwa pistolety. W boju tym zostało rannych 2-ch żołnierzy, z których jeden zmarł na leczeniu w Szpitalu Wojskowym w Lublinie /kpr. Teper Ryszard/.

„Ordon” został trafiony i zginął w trakcie przekraczania drogi. Dwaj jego podkomendni ukryli się w zaroślach, gdzie udało im się przetrwać do wieczora. Zygmunt Pękała „Śmiały” wspominał po latach:

Tadek mnie pomógł wstać. Wstałem i upadłem. No jakby nie było, tyle godzin, krew zeszła […] Upadłem, dałem mu nóż. On wziął, wyciął mnie kawałek kija, no i idziemy […] I my tak: jak księżyc zachodził za chmury, to myśmy podchodzili, jak znowu się pokazywał to my tego [przystawaliśmy]. Przeszliśmy przez Karczunek i poszli na Karczunek, na kolonię tam. Tam miałem znajomych. Tam trzy gospodarstwa było na tej kolonii i poszedłem tam. I tam byłem trzy dni z Tadkiem.

Ciało Józefa Struga „Ordona” wrzucono na ciężarówkę i przywieziono do Puchaczowa, gdzie rozpoznawała je żona (osadzona w tamtejszym areszcie). Na pytanie przesłuchującego ją oficera śledczego WUBP w Lublinie, Bogdana Jelenia: „Czy ob[ywatelka] rozpoznaje okazanego w dniu dzisiejszym tj. 30.VII.47 r. zwłoki mężczyzny i kto to jest?”, Salwina Strug odpowiedziała:

Tak jest, rozpoznaję zwłoki mężczyzny okazane w dniu dzisiejszym tj. 30.VII.[19]47 r. i stwierdzam z całą stanowczością, że jest to mój mąż Strug Józef, który od dłuższego czasu nie był w domu, a był komendantem bandy [w] której występuje jako ps. »Ordon«. Poznaję męża mego po rysach twarzy, oraz miał znak szczególny, który w tej chwili poznaję a jest to czarna plama w okolicy lewego obojczyka, znamię jest kształtu okrągłego. Okazany mundur Wojska Polskiego z naszywkami porucznika również rozpoznaję, jest to mundur męża mego w którym chodził, przynależąc w bandzie leśnej.

Po potwierdzeniu, że zabitym jest Józef Strug, jego zwłoki wywieziono i pogrzebano w nieznanym do dziś miejscu.



Por. Józef Strug „Ordon”, dowódca oddziału partyzanckiego w Obwodzie WiN Włodawa.

Maj 1947 r. Wspólna odprawa oddziału Józef Struga „Ordona” i patrolu podległego kpt. „Uskokowi” pod dowództwem Walentego Waśkowicza „Strzały”. Od lewej: Stanisław Marciniak „Niewinny”, Walenty Waśkowicz „Strzała”, Józef Strug „Ordon” (pochylony nad mapą), Ludwik Szmydke „Czarny Jurek”, Eugeniusz Arasimowicz „Mongoł”, Czesław Osieleniec „Zagłoba”. Stoją: Ignacy Falkiewicz „Mewa”, Jerzy Marciniak „Sęk” (żołnierz patrolu „Strzały”).

Prawdopodobne rozmieszczenie obławy: I podgrupa – kolor zielony; II podgrupa – kolor niebieski; III podgrupa – kolor czerwony. Czarnym kolorem zaznaczone miejsce noclegu partyzantów oraz trasę ucieczki do miejsca śmierci „Ordona”. [Aby powiększyć mapę kliknij w miniaturkę].

Pomnik w miejscu gdzie, do końca ostrzeliwując się, zginął Józef Strug „Ordon”. W głębi widoczna droga z Sękowa, gdzie podczas próby przebicia się przez kordon obławy został on ranny.

Napis na pomniku brzmi:
BÓG HONOR OJCZYZNA/ZWZ-AK-WiN/PORUCZNIKOWI JÓZEFOWI STRUGOWI PS. „ORDON”/UR. 4 III 1919 R. DOWÓDCY ODDZIAŁU AK I WiN/W TYM MIEJSCU ZAMORDOWANY PRZEZ UB 30 VII 1947 R. ORAZ JEGO ŻOŁNIERZOM POLEGŁYM I ZAMORDOWANYM ZA WOLNOŚĆ OJCZYZNY W LATACH 1939 – 1956/PPOR. ZYGMUNT PĘKAŁA PS. „ŚMIAŁY”/ ŻOŁNIERZ POR. „ORDONA”.



Więcej na temat por. Józefa Struga „Ordona” czytaj:
 

 

Strona główna>

73. rocznica śmierci „Zimnego” i „Kruka”

Uroczystości w 73. rocznicę śmierci ppor. Mieczysława Sawickiego „Kruka” i ppor. Tadeusza Garło „Zimnego”, 20 lipca 2019 r., Stary Uścimów.

Czerwiec/lipiec 1946 r. Od lewej stoją: Władysław Kobylański „Jerzyk”, Tadeusz Garło „Zimny”, Mieczysław Sawicki „Kruk”, Bolesław N.N „Wrzos”/”Bolek”/”Łapka”. Klęczy Piotr Popielewicz „Tygrys”.

W imieniu organizatorów zapraszam na uroczystości 73. rocznicy śmierci, zamordowanych przez komunistów, oficerów z oddziału partyzanckiego Obwodu WiN Włodawa, dowodzonego przez ppor. Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia”:

  • Ppor. Tadeusza Garło „Zimnego” *
  • Ppor. Mieczysława Sawickiego „Kruka” **

które odbędą się 20 lipca 2019 r. (sobota), o godz. 10.00, w Starym Uścimowie (woj. lubelskie, pow. lubartowski, gm. Uścimów).

  • Program uroczystości:
    09:50zbiórka uczestników przed parafią Św. Apostołów Piotra i Pawła (Stary Uścimów 35)
    10:00Msza Święta
    11:00Przemarsz na cmentarz w Starym Uścimowie
    11:20Przemówienia okolicznościowe
    11:40Złożenie kwiatów i zapalenie zniczy
    12:00Zakończenie uroczystości

Śmierć „Zimnego” i „Kruka”

Lipiec 1946 r. Od lewej stoją: Władysław Kobylański „Jerzyk”, Mieczysław Sawicki „Kruk”, Tadeusz Garło „Zimny”, Bolesław N.N „Wrzos”/”Bolek”/”Łapka”.


22 lipca 1946 r., na kol. Krasne (pow. Włodawa), komunistyczna grupa operacyjna osaczyła trzech żołnierzy oddziału partyzanckiego Obwodu WiN Włodawa, dowodzonego przez ppor. Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia” – Mieczysława Sawickiego „Kruka”, Tadeusza Garło „Zimnego” i Władysława Kobylańskiego „Jerzyka”. Podczas próby wyrwania się poza pierścień obławy polegli w walce „Zimny” i „Kruk”, natomiast „Jerzyk” został aresztowany.

    Preludium do tej tragedii była akcja połączonych oddziałów „Jastrzębia” i Stefana Brzuszka „Boruty” (NZW) z 18 lipca 1946 r., kiedy to zorganizowały one zasadzkę na funkcjonariuszy chełmskiego PUBP, którzy przybyli do Siedliszcza, by przeprowadzić tam aresztowania wśród członków podziemia. Partyzanci, podając się za wojskową grupę operacyjną, na siedemnastym kilometrze szosy z Chełma do Lublina, rozpoczęli kontrolę wszystkich pojazdów, które zatrzymywano i odprowadzano wraz z pasażerami do pobliskich zabudowań. Jednym z samochodów, który nadjechał od strony Chełma, podróżowała rodzona siostra Bolesława Bieruta, Julia Malewska, jej mąż Bolesław Malewski, syn Wacław Malewski z żoną Wacławą i jej matką Zofią Kańczukowską.

    Po wylegitymowaniu pasażerów, „Boruta” oświadczył zatrzymanym, że są zakładnikami i samochód z rodziną Malewskich odprowadzono do pobliskiego gospodarstwa pod lasem. Około godz. 20.00 partyzanci wraz z rodziną Bieruta odjechali w kierunku Dorohuczy. Przed godz. 21.00 dojechali do Cycowa, a następnie do Starego Uścimowa, skąd Malewskich i ich szofera nocą przewieziono furmanką do kol. Krasne. Tam umieszczono ich w domu Franciszki i Konstantego Petryszaków, zaufanej kwaterze partyzanckiej jeszcze z okresu okupacji niemieckiej. Sprawę przechowania Malewskich uzgodniono wcześniej z komendantem miejscowej placówki WiN, Władysławem Borysikiem „Krwaworem”, którego żona była siostrą Petryszaka.

    W sobotę 20 lipca 1946 r., do gospodarstwa Petryszaków przyjechał komendant Obwodu WiN Włodawa, kpt. Zygmunt Szumowski „Komar”. W obecności członków sztabów obu oddziałów, odbyło się długie spotkanie z rodziną Bieruta. Wieczorem podjęto decyzję o zwolnieniu zatrzymanych i o świcie 21 lipca odprowadzono ich na szosę w pobliżu Sosnowicy, oddano samochód i puszczono wolno. Odjechali do Lublina, a stamtąd o godz. 12.45 pociągiem do Warszawy.

    Resort bezpieczeństwa przypadkiem dowiedział się, że rodzina Malewskich została uprowadzona. W pościg za partyzantami rzucono kilkusetosobowe siły. 21 lipca 1946 r. po południu wyruszyła do akcji łączona grupa operacyjna, złożona z żołnierzy 7 pp LWP, kursantów szkoły WUBP, funkcjonariuszy MO oraz trzech funkcjonariuszy PUBP we Włodawie w roli przewodników. Byli to: Jakub Zapasa, Jan Dudycz i Stefan Pietrykowski, którzy w oparciu o wcześniej przygotowane listy, dokonywali również aresztowań. Dotarli do położonej nieopodal kol. Krasne, wsi Maśluchy, gdzie ujęto z bronią w ręku członka placówki Krasne, Zdzisława Wodnickiego „Szczupaka”. Przewieziono go do sztabu grupy operacyjnej w Kołaczach i dopiero tam, po „dokładniejszym przesłuchaniu” (zapewne wyjątkowo brutalnym), Wodnicki zeznał, że na kol. Krasne stacjonuje oddział „Jastrzębia”. Ponadto „Szczupak” wskazał lokalizację magazynu broni oraz wydał ponad 60 osób z okolicznych placówek WiN. 22 lipca około południa grupa operacyjna dotarła do gospodarstwa „Krwawora”. Gdy Jakub Zapasa z dwoma żołnierzami 7 pp zbliżyli się do domu i próbowali uchylić okiennice, z wnętrza padły w ich stronę strzały z pistoletu.

    W mieszkaniu przebywali wówczas: Mieczysław Sawicki „Kruk”, Tadeusz Garło „Zimny” i Władysław Kobylański „Jerzyk”. W związku z planowanym przesunięciem oddziału w bezpieczne miejsce, a następnie jego czasowym rozformowaniem, postanowili ukrywać się samodzielnie. Poinformowali o tym „Jastrzębia”, więc kazał im zdać mundury i broń długą (pozostawiając pistolety i granaty), po czym przebrali się w cywilne ubrania i 22 lipca odeszli z oddziału. W porze obiadowej, tuż przed przybyciem grupy operacyjnej, dotarli na kwaterę do „Krwawora”. Gdy zauważyli otaczające ich wojsko, było już za późno. Próbujący się przebić „Kruk”, zaczął strzelać do żołnierzy i wyskoczył przez okno, jednak zaraz dosięgły go kule z „erkaemu” i po kilkunastu minutach zmarł od ran. „Zimny” zdążył jeszcze rzucić granat, po czym zginął w mieszkaniu od serii z automatu drugiego żołnierza. Władysław Kobylański „Jerzyk” próbował się ukryć, jednak został odnaleziony i aresztowany wraz z „Krwaworem” i jego żoną. Podczas walki spalone zostały zabudowania gospodarcze Borysików.

    Wyjątkowe w tej sytuacji było to, że ciała zabitych partyzantów zostały pozostawione na miejscu, a nie zabrane przez funkcjonariuszy UB. Zapewne wynikało to z tego, że poszukująca rodziny Malewskich, będąca w ciągłym ruchu grupa operacyjna, nie miała możliwości i czasu, by transportować ze sobą zwłoki „Kruka” i „Zimnego”. Dzięki temu, jak zapisał Edward Taraszkiewicz „Żelazny”: zostali przez nas pochowani później z honorami wojskowymi na cmentarzu w Uścimowie Starym.

Grób ppor. Tadeusza Garło „Zimnego” i ppor. Mieczysława Sawickiego „Kruka” na cmentarzu w Starym Uścimowie.

* Tadeusz Garło ps. „Zimny”, ppor. AK-WiN, s. Justyna i Bronisławy, ur. 2 I 1924 r. w Warszawie, 2 kl. Gimnazjum im. Piłsudskiego w Święcianach, kawaler. W 1942 r. członek AK w okolicach Świra (Wileńszczyzna) wraz ze Zdzisławem Badochą i Czesławem Ilcewiczem był funkcjonariuszem, pomocnikiem policji białoruskiej lub straży kolejowej, dla AK realizowali zadania z zakresu dywersji, zbierania broni, ekwipunku po wycofujących się oddziałach Armii Czerwonej. Od 1943 r. T. Garło został przydzielony do 9. Patrolu 23. Ośrodka Dywersyjnego AK Ignalino-Nowe Święciany dowodzonego przez Władysława Daszkiewicza. Bezpośrednio podległ zastępcy d-cy 9. Patrolu Zdzisławowi Badosze „Żelaznemu” (późniejszy d-ca szwadron w 5. Brygadzie Wileńskiej AK mjr. Z. Szendzielarza „Łupaszki”) i działał do maja 1944 r. Po wkroczeniu Sowietów w lipcu 1944 r. T. Garło został zmobilizowany do WP, został d-cą drużyny w stopniu st. strzelca w I komp strzelców 6. samodzielnego baonu 4. zapasowego pp LWP w Dojlidach. 29 IX 1944 r., pod zarzutem zamiaru dezercji, T. Garło z innymi żołnierzami został aresztowany i przewieziony do więzienia na Zamku w Lublinie. Na rozprawie przed NSW w Lublinie w dniu 20 XI 1944 r. został skazany na 10 lat więzienia. 6 IX 1945 r., T. Garło zbiegł z transportu do więzienia we Wronkach; według E. Taraszkiewicza „Żelaznego” należał do oddziału „Zawiei” [Józef Budzyński?] w pow. radomskim. Jesienią 1945 r. został ranny w nieznanych okolicznościach w okolicach Parczewa. Przy pomocy siatki terenowej Obwodu WiN Włodawa ukrywał się i leczył do marca 1946 r., kiedy trafił do oddziału L. Taraszkiewicza „Jastrzębia”. Poległ podczas próby przebicia się przez pierścień obławy w kolonii Krasne (gm. Uścimów, pow. Włodawa) 22 VII 1946 r. Pochowany na cmentarzu w Uścimowie Starym.

** Mieczysław Sawicki ps. „Kruk”, s. Piotra i Ludwiki, sierż. AK/ppor. DSZ-WiN, pochodził z Krzeszowa (gm. Berezne, pow. Kostopol, woj. wołyńskie), w latach 1937-1939 odbył kurs Przysposobienia Wojskowego II stopnia. Podczas okupacji niemieckiej w konspiracji od 1 IX 1941 r. Od 1943 r. żołnierz I batalionu 45 pp 27. Wołyńskiej DP AK pod dow. por. Franciszka Pukackiego „Gzymsa”, z którym trafił do pow. włodawskiego. Po wkroczeniu Sowietów w lipcu 1944 r. trafił do oddziału K. Piotrowskiego „Zagłoby”, w którym przebywał do ujawnienia się oddziału w lipcu 1945 r. Jesienią 1945 r. został ranny w nieznanych okolicznościach w okolicach Parczewa. Ukrywał się i leczył do marca 1946 r., kiedy trafił do oddziału L. Taraszkiewicza „Jastrzębia”. Poległ podczas próby przebicia się przez pierścień obławy w kolonii Krasne (gm. Uścimów, pow. Włodawa) 22 VII 1946 r. Pochowany na cmentarzu w Uścimowie Starym.

Grzegorz Makus
historyk, twórca strony „Żołnierze Wyklęci – Zapomniani Bohaterowie


Zobacz również:

Strona główna>

Ostatnia walka oddziału por. „Puszczyka”

Żołnierze NZW z patrolu por. Wacława Grabowskiego „Puszczyka” polegli w walce stoczonej 5 lipca 1953 r. z 1300-osobową grupą operacyjną UB-KBW we wsi Niedziałki na Mazowszu.
66. rocznica śmierci por. Wacława Grabowskiego „Puszczyka” i jego żołnierzy
 
…Nie dajmy zginąć poległym.
Zbigniew Herbert
 

Oficer Wojska Polskiego nie poddaje się wrogom Polski!
ostatnie słowa por. „Puszczyka” do UB-eków,
wzywających go do złożenia broni 5 VII 1953 r.


Por. Wacław Grabowski „Puszczyk” (1916-1953)

66 lat temu, 5 lipca 1953 roku, w walce z 1300-osobową obławą UB-KBW we wsi Niedziałki zginał dowódca ostatniego patrolu Narodowego Zjednoczenia Wojskowego działającego na Mazowszu północnym, por. Wacław Grabowski „Puszczyk”. Wraz z nim, podczas próby przebicia się przez pierścień okrążenia, poległo sześciu jego żołnierzy.


Żołnierze NZW z patrolu por. Wacława Grabowskiego „Puszczyka” polegli w walce stoczonej 5 lipca 1953 r. z 1300-osobową grupą operacyjną UB-KBW we wsi Niedziałki na Mazowszu. Od lewej leżą: Henryk Barwiński „August”, Kazimierz Żmijewski „Jan”, Lucjan Krępski „Jastrząb”, Feliks Gutkowski „Gutek”, Piotr Suwiński „Stanisław”, por. Wacław Grabowski „Puszczyk”, Antoni Tomczak „Malutki”. Zdjęcie wykonane przez UB.


Zdjęcie przedwojenne. Pierwszy z prawej (zaznaczony) stoi gimnazjalista Wacław Grabowski, późniejszy por. „Puszczyk”.

Wacław Grabowski urodził się 10 grudnia 1916 r. w rodzinie zarządcy majątku Krępa (pow. Mława). W okresie nauki w szkole średniej działał w harcerstwie. Uczestniczył w wojnie obronnej 1939 r. W okresie okupacji niemieckiej był żołnierzem ZWZ-AK w Obwodzie Mława. Służbę w oddziałach partyzanckich rozpoczął już w 1943 r. Służył w Kedywie (Kierownictwo Dywersji) Armii Krajowej i oddziale partyzanckim ppor. Stefana Rudzińskiego „Wiktora”.
Po wejściu Armii Czerwonej działał w strukturze Ruchu Oporu Armii Krajowej (ROAK) w ramach batalionu „Znicz” dowodzonego przez kpt. Pawła Nowakowskiego „Łysego” (uczestniczył m.in. w udanej akcji z 2/3 czerwca 1945 r. na PUBP w Mławie, w wyniku której uwolniono 32 więźniów oraz zastrzelono 4 UB-eków).

Ppor. Stefan Rudziński „Wiktor”

Po rozwiązaniu oddziału w 1945 r. (tzw. „akcja rozładowywania lasów”Jana Mazurkiewicza „Radosława”) „Puszczyk” zdołał przedostać się do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Niemczech. Przez pewien czas służył w Polskich Kompaniach Wartowniczych. Stwierdził jednak, iż jego „miejsce jest w Polsce” i powrócił do kraju. Ponownie podjął działalność konspiracyjną, organizując nieduży oddział partyzancki operujący w powiatach Mława, Przasnysz, Działdowo i Ciechanów.

Wacław Grabowski „Puszczyk” dowodził samodzielnym oddziałem wchodzącym prawdopodobnie w skład 16 Okręgu NZW. Po jego likwidacji nawiązał kontakt z Mieczysławem Dziemieszkiewiczem „Rojem”. Dwaj podkomendni por. „Puszczyka” – Piotr Grzybowski „Jastrząb” i Lucjan Krępski „Rekin” – zostali skierowani w kwietniu 1951 r. jako wzmocnienie grupy st. sierż. „Roja”, jednak po jego śmierci w obławie dnia 13/14 kwietnia 1951 r. „Jastrząb” i „Rekin” powrócili do macierzystego oddziału.

Grupa „Puszczyka”, działająca w latach 1947–1953, nastawiona była na dotrwanie do zmiany sytuacji politycznej w Polsce i ograniczała swą aktywność do niezbędnej samoobrony i akcji aprowizacyjnych. Głośnym  wyczynem „Puszczyka” było m.in. przebicie się przez zasadzkę bezpieki w październiku 1952 r. w okolicach Konopek (od jego kul padło dwóch oficerów MBP i żołnierz KBW). Od jesieni 1951 r. oddział nie prowadził już żadnych działań dywersyjnych, będąc typową „grupą przetrwania”.

Wycinek mapy okolicy, w której ukrywał się „Puszczyk” i jego żołnierze w 1953 r.

Do jesieni 1952 r. ukrywał się w przygotowanym uprzednio bunkrze w powiecie działdowskim, a po jego zlokalizowaniu przez resort bezpieczeństwa przeszedł w okolice Mławy, gdzie do lata 1953 r. „melinował” w kolonijnych gospodarstwach miejscowości Niedziałki, u rodzin: Marianny Jeziorskiej, Stanisława Adamczyka i Zygmunta Klimaszewskiego. Ostatnią bazą „Puszczyka” stała się właśnie wioska Niedziałki (gm. Turza Mała), gdzie jego grupa przez wiele miesięcy ukrywała się w gospodarstwie rodziny Jeziorskich.

W ramach poszukiwań por. „Puszczyka” i jego żołnierzy w 1953 r. rozpracowanie prowadzone przez bezpiekę objęło 67 osób, głównie zamieszkałych w pow. Mława (ale także w pow. Przasnysz i Ciechanów). Przełom nastąpił zupełnie nieoczekiwanie.
Donos o miejscu pobytu partyzantów w gospodarstwie Jeziorskich złożył jeden z mieszkańców wsi Niedziałki  Wacław  Głuszek, będący współpracownikiem  resortu  bezpieczeństwa  (oznaczonym pseudonimem „N-20”).  Rankiem  5  lipca  1953  r.  agent  odwiedził  kwaterę partyzancką, pod pozorem przyniesienia „leśnym” kilograma słoniny. W rzeczywistości chodziło o potwierdzenie, czy „Puszczyk” i jego żołnierze nie zmienili miejsca pobytu.

W tym czasie Niedziałki były już okrążone przez 1300 żołnierzy KBW wspomaganych przez funkcjonariuszy UB i MO. Oddziały uczestniczące w operacji zajęły stanowiska po cichu, jeszcze w nocy z 4 na 5 lipca samochody, którymi je przywieziono, zatrzymały się kilka kilometrów od wsi, tak by nie było słychać szumu silników. Akcję ubezpieczały dwa pojazdy pancerne określane jako „tankietki” oraz działko 45 mm. Gdy agent potwierdził mocodawcom z UB, że „Puszczyk” nadal jest w swej kwaterze, można było rozpocząć operację.
Rola denuncjatora została jednoznacznie wyjaśniona w dokumentacji wytworzonej przez bezpiekę. W październiku 1953 r. naczelnik Wydziału III WUBP w Warszawie kpt. Eugeniusz Głowacki tak scharakteryzował przebieg całego zdarzenia:

W dniu 4 VII 1953 r. do PUBP Mława zgłosił się ob. Głuszek Wacław, zamieszkały Niedziałki, gm. Turza Mała, pow. Mława, działkowicz, posiada działkę z dzierżawy w ilości 5 ha, bezpartyjny, żonaty. Wymieniony ob. zameldował, iż w m. Niedziałki w dwóch gospodarstwach przebywa banda [sic!– oddział] w sile siedmiu, uzbrojona w broń krótką i automatyczną. Na podstawie złożonego zameldowania przez ob. Głuszka – przy udziale wojska KBW w dniu 5 VII [19]53 r. przeprowadzona została operacja p[rzeciw]ko bandzie, na czele której stał Grabowski Wacław ps. „Puszczyk”. W wyniku przeprowadzonej operacji cała banda […] została zlikwidowana, przy bandytach zdobyto 14 jednostek broni krótkiej i automatycznej oraz granaty i amunicję. Wymieniona banda [sic! – oddział] rekrutowała się z byłych członków AK i zlikwidowanych band. Prowadziła ona działalność terrorystyczno-dywersyjną na terenie powiatów Mława, Działdowo i Ciechanów, dokonując  w  latach  1945-1953  szeregu poważnych  mordów  i  napadów  rabunkowych, oraz w ostatnich latach [19]49-[19]53 uprawiali wrogą propagandę p[rzeciw]ko Polsce Ludowej i jej sojusznikom, a szczególnie p[rzeciwko] Związkowi Radzieckiemu, werbując jednocześnie nowych członków band.


Charakterystyka oddziału por. Wacława Grabowskiego „Puszczyka”, „Chudego” wytworzona
przez funkcjonariuszy PUBP w Mławie 19 X 1953 r.
[kliknij w dokument, aby powiększyć].

Jednostki uczestniczące w operacji zostały ustawione w kilku liniach, tak by partyzanci nawet w przypadku przedarcia się przez pierwszą tyralierę obławy, nie zdołali się wymknąć „z kotła”. Wartę pełnił wówczas Henryk Barwiński „August” i to on pierwszy zaalarmował oddział. „Puszczyk” zarządził zajęcie stanowisk i przygotowanie się do walki na wypadek, gdyby obława ogarnęła także partyzancką kwaterę. Nie znał rozmiarów operacji i nie wiedział jeszcze, że jest dokładnie zlokalizowany. Wojciech Jeziorski zapamiętał, iż z treści wydawanych przez partyzanckiego dowódcę rozkazów wynika, że zamierzał on ostrzelać grupę podchodzącą do gospodarstwa i błyskawicznie oderwać się od przeciwnika. Jeziorski wspominał:

Dochodziła godzina 16.00, kiedy jak za pociągnięciem różdżki czarodziejskiej, zboża zafalowały na całym przedpolu, ale zamiast kłosów żyta ukazały się obserwującemu żołnierskie hełmy. Była ich masa wokół zabudowań i ta masa hełmów szła ze wszystkich stron w stronę naszej kwatery, a więc byliśmy  otoczeni. Wtedy  „Puszczyk”  zrozumiał,  że  ich  godzina  wybiła.  […] Mają  dwa wyjścia, poddać się lub śmierć. Ponieważ już dawno zespołowowybrali drugą alternatywę, wobec tego – W Imię Ojca i Syna i Ducha – niech się dzieje wola Pana. Tyraliery zbliżały się, a z gardeł atakujących dobiegło wezwanie – poddajcie się, jesteście otoczeni! Na to diktum „Puszczyk” krzyknął w stronę swoich kolegów – chłopcy, podpuszczać blisko! Ognia! Strzelać celnie, nie marnować naboi; – sam skokami dotarł pod najbliższe wielkie drzewa, lipę i jesion, i stamtąd rozpoczął krótkimi seriami z empi ostrzeliwać idących od strony wschodniej żołnierzy. W odezwie strona atakująca przykryła ich zmasowanym ogniem ze wszystkich stron. Dziwne, że się nawzajem, w tej pierwszej fazie wymiany ognia, nie wystrzelali.

Pomimo wezwań do złożenia broni, żaden z żołnierzy „Puszczyka” nie podniósł rąk do góry. Pomimo tak wielkiej dysproporcji sił partyzanci podjęli obronę, a nawet próbę przebicia, podczas której wszyscy padli w krzyżowym ogniu broni maszynowej. Zginęli:

  • Antoni Tomczak „Malutki”
  • Henryk Barwiński „August”
  • Kazimierz Żmijewski „Jan”
  • Feliks Gutkowski „Gutek”
  • Piotr Grzybowski „Jastrząb”
  • Lucjan Krępski „Rekin”

Ostatni poległ por. Wacław Grabowski „Puszczyk”, który mimo dwukrotnego zranienia zdołał przedrzeć się kilkaset metrów, aż do drogi Kęczewo-Sarnowo. Ranny, ostrzeliwał się do końca. Wezwany przez funkcjonariuszy UB do poddania się, miał odkrzyknąć komunistom:

Oficer Wojska Polskiego nie poddaje się wrogom Polski!

Po wystrzelaniu amunicji do MP rzucił jeszcze  w stronę nacierających dwa granaty i kilkakrotnie strzelił z pistoletu, po czym ostatni nabój przeznaczył dla siebie. Walka trwała około godziny – o 17.00 strzały ucichły. Ciężko rannych, konających „Augusta” i „Janka”, ubowcy zabrali do szpitala w Mławie, gdzie zmarli na stole operacyjnym.

Por. Wacław Grabowski „Puszczyk”; zdjęcie pośmiertne wykonane przez PUBP w Mławie.

Denuncjatorowi wypłacono  „stosowne  wynagrodzenie”. Naczelnik Wydziału  III WUBP w Warszawie podał w swym raporcie kwotę, która wydaje się zaskakująco niska jak  za  doprowadzenie  do  śmierci  siedmiu  nieuchwytnych przez  lata  partyzantów.  Pisał mianowicie:

Ob. Głuszek Wacław za bezpośredni udział w likwidacji wyżej opisanej bandy otrzymał wynagrodzenie pieniężne w sumie 5000 zł.

4 sierpnia 1953 r. agent w  krótkim  oświadczeniu  pokwitował  otrzymaną  od  bezpieki  kwotę:

Otrzymałem od Woj[ewódzkiego] Urzędu Bezp[ieczeństwa] Publ[icznego] w Warszawie 5000 zł (pięć tysięcy złotych) za pomoc w likwidacji bandy [sic! – oddziału] „Puszczyka”.

N-20


Pokwitowany przez Wacława Głuszka (informatora o kryptonimie „N-20”) odbiór kwoty
5000 zł za wydanie na śmierć por. „Puszczyka” i jego żołnierzy.

Ciała zastrzelonych partyzantów zostały zabrane przez bezpiekę. W siedzibie PUBP w Mławie zostały dokładnie obfotografowane – zbiorowo i indywidualnie. Gdzie komuniści zakopali „Puszczyka” i jego żołnierzy – nie wiadomo. Do dziś nie mają własnego grobu.

Broń por. „Puszczyka” i jego partyzantów zdobyta przez UB po likwidacji oddziału.

Na mieszkańców wioski Niedziałki spadły surowe represje. Od razu, w dniu likwidacji  „Puszczyka”,  bezpieka  aresztowała  Marię  Jeziorską  oraz gospodarzy  Stanisława Adamczyka (akowca z okresu okupacji niemieckiej) i Zygmunta Klimaszewskiego, oskarżonych o udzielanie pomocy partyzantom. Naczelnik Wydziału III WUBP w Warszawie raportował: „Wszyscy ww. osoby aktywnie współpracowali z bandą, a szczególnie Adamczyk, u którego banda wysłuchiwała audycji nadawanych przez «Głos Ameryki». Wkrótce potem bezpieka aresztowała Wojciecha Jeziorskiego.
Oboje Jeziorskich skazano na 8 lat pozbawienia wolności, przy czym Marianna Jeziorska zmarła 18 sierpnia 1955 r. w więzieniu MBP przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Także Stanisława Adamczyka i Zygmunta Klimaszewskiego skazano na kary 8 lat więzienia. Gospodarstwa Adamczyków i Jeziorskich zostały „skonfiskowane przez państwo”. Gdy wyszli z więzienia – nie mieli dokąd wrócić. Budynki zostały rozebrane. Dziś tylko kępy drzew wskazują, gdzie stały obejścia będące schronieniem dla ostatnich leśnych północnego Mazowsza.
Po  latach  w  miejscu ostatniej  walki  oddziału por. „Puszczyka”  jego  towarzysze  broni z NZW i ROAK wznieśli pomnik – głaz pamiątkowy, uroczyście poświęcony i odsłonięty w dniu 8 września 2001 r.

Obelisk w miejscu śmierci por. „Puszczyka” i jego żołnierzy, odsłonięty i poświęcony 8 września 2001 roku. Ufundowali go kombatanci, rodziny poległych oraz mieszkańcy gmin Lipowiec Kościelny i Kuczbork.

Obelisk w miejscu śmierci por. Wacława Grabowskiego „Puszczyka” i jego żołnierzy.

Cmentarz w Lipowcu Kościelnym. Metalowy krzyż i tablica pamiątkowa na symbolicznej mogile por. „Puszczyka” i jego żołnierzy.

Tablica na krzyżu na cmentarzu w Lipowcu Kościelnym:
„Pamięci byłych żołnierzy AK-NZW poległych w dniu 5 lipca 1953 r. w miejscowości Niedziałki w obronie honoru narodu i godności własnej oraz wolności nie tylko własnej”.

Ostatnimi partyzantami antykomunistycznego podziemia na północnym Mazowszu, którzy zginęli w walce z komunistami byli Kazimierz Dyksiński „Kruczek” oraz Leon Malicki „Zygmunt”. Po wkroczeniu Sowietów byli żołnierzami ROAK (Ruch Oporu Armii Krajowej), a następnie 11. Grupy Operacyjnej NSZ. „Kruczek” został aresztowany 3 stycznia 1947 r. i skazany na karę śmierci. W nocy po ogłoszeniu wyroku uciekł z więzienia i dołączył do oddziału por. Franciszka Majewskiego „Słonego”.
W październiku 1947 r. wraz z oddziałem wszedł w skład XXIII Okręgu Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Po rozbiciu struktur NZW ukrywał się wraz z Leonem Malickim „Zygmuntem”. Partyzanci zostali wydani przez agenta UB „Kaszuba” – człowieka, u którego się ukrywali. 10 czerwca 1954 r., osaczeni przez obławę UB we wsi Będzymin w pow. Sierpc, podjęli swoją ostatnią walkę. Tak opisał to wydarzenie w raporcie skierowanym do naczelnika Wydziału I Departamentu III MBP naczelnik Wydziału III WUBP w Warszawie:

[…] O godz. 17.30 zabudowania agenta „Kaszuby” oraz przyległe budynki należące do sąsiadów agenta zostały okrążone. Do środka weszła grupa szturmowa, która została ostrzelana przez bandytów i obrzucona granatami […] Bandyci zostali wyparci z budynków na odkryte pole, nie orientując się, że są okrążeni przez obstawę, zostali przykryci ogniem i w tym momencie Malicki Leon ps. „Zygmunt”, będąc rannym strzelił sobie w głowę z własnego pistoletu, natomiast bandyta Dyksiński Kazimierz ps. „Kruczek” podłożył pod siebie granat, który eksplodował pozbawiając go życia.[…].

Do dziś miejsca pochówków ostatnich partyzantów Mazowsza, jak i wielu innych, pozostają nieznane.
GLORIA VICTIS !

Więcej na temat por. Wacława Grabowskiego „Puszczyka” czytaj:

Strona główna>
Prawa autorskie>

73. rocznica śmierci majora „Orlika”


Mjr Marian Bernaciak „Orlik”

73. rocznica śmierci mjr. Mariana Bernaciaka „Orlika”

…Nie dajmy zginąć poległym.
Zbigniew Herbert
 

73 lat temu, 24 czerwca 1946 roku, podczas próby przebicia się przez kordon obławy grupy operacyjnej LWP koło wsi Piotrówek (pow. garwoliński), zginął major Marian Bernaciak ps. „Orlik”, dowódca Inspektoratu WiN Puławy oraz dowódca zgrupowania oddziałów partyzanckich WiN w Inspektoracie Rejonowym „Puławy”.

Wraz z żołnierzami ochrony osobistej wracał z odprawy dowództwa Inspektoratu Wolność i Niezawisłość Puławy do swojego zgrupowania stacjonującego koło wsi Hordzieżka w powiecie łukowskim. 20 kilometrów przed celem grupa zatrzymała się na skraju wsi Piotrówek, aby podkuć konia u kowala Bolesława Pyrki. O podejrzanych gościach sołtys Jan Maraszek, za pośrednictwem swojego syna, powiadomił posterunek MO w pobliskim Trojanowie i oddział żołnierzy z 1. DP w Więckowie, którzy patrolowali teren przed zbliżającym się referendum. Zorganizowano zasadzkę. Jedna grupa wkroczyła do wsi, a druga zablokowała przewidywaną drogę ucieczki do pobliskiego lasu.
Partyzanci podjęli próbę przebicia się z okrążenia, ale tylko dwóm udało się wyrwać z kotła. Dwóch wpadło w ręce UB, natomiast mjr „Orlik” wraz z Leonem Jankowskim „Ogarkiem”, polegli.



Pośmiertna fotografia mjr. Mariana Bernaciaka „Orlika”, wykonana przez ubeków dnia 24 czerwca 1946 r. Fot. AIPN.

Ciało „Orlika” ubecy zabrali do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa na Pradze w Warszawie. Tam przez kilka dni upewniali się, czy to on, sprowadzając do jego zwłok więzionych rodziców i podkomendnych. Jedną z nich była Halina Rybakowska „Iskierka”, która tak zapamiętała ostatnie spotkanie ze swoim dowódcą:

W wielkiej świetlicy ułożono go na deskach podwyższonych w górnej części ciała. Twarz była czysta i spokojna, wyglądał jakby spał, ręce miał ułożone wzdłuż ciała, lewa była pokrwawiona i poszarpana pociskiem dum-dum, prawa zupełnie czysta. Miał na sobie zielonkawą kurtkę o kroju wojskowym i bryczesy. Zaszokowały mnie jego bose stopy, z palcami nadgryzionymi przez szczury. Sala była wypełniona przez wysokiej rangi umundurowanych, obwieszonych orderami – mundury polskie i ruskie. Żołnierzy „Orlika” zwożono z różnych więzień i aresztów, doprowadzono też jego rodziców w celu zidentyfikowania go. Modlitwą i łzami pożegnałam swojego dowódcę.


Zdjęcie pośmiertne mjr. Mariana Bernaciaka „Orlika” wykonane przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. Fot. AIPN.

Leon Jankowski „Ogarek”, szef ochrony mjr. Mariana Bernaciak „Orlika”. Poległ wraz ze swoim dowódcą w Piotrówku 24 czerwca 1946 r. Zdjęcie wykonano w Bobrownikach/k Dęblina na krótko przed śmiercią. Fot. AIPN.


Krzyż w miejscu śmierci mjr. Mariana Bernaciaka „Orlika”.


Rozkaz mjr. Franciszka Jaskólskiego „Zagończyka” informujący o śmierci Mariana Bernaciaka „Orlika”. Fot. Archiwum IPN (IPN BU 0207/332/3).

Ciało majora Mariana Bernaciaka „Orlika” pokazano rodzinie, a następnie – starając się zabić także pamięć po nim – ukryto. Pogrzebano go tam, gdzie leżeli inni skrytobójczo pomordowani przez NKWD i UB – na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie, w kwaterze 45 N. Przez dziesięciolecia była tam jedynie studnia, błoto, wysypisko śmieci i szalety. Dopiero w latach siedemdziesiątych udało się rodzinom pomordowanych dowiedzieć, gdzie leżą ich bliscy. Bardzo duża w tym dziele jest zasługa  brata mjr. „Orlika”, Lucjana Bernaciaka. Po dziesięciu latach usunięto bezczeszczące groby szalety, postawiono brzozowy krzyż, który jednak bardzo szybko został zniszczony przez „wandali”.

Minęło kolejne dziesięć zanim upadł PRL i wyrażono zgodę na zbudowanie „Pomnika Więźniów Politycznych Straconych w latach 1944 – 1956”. Po wielu staraniach i kłopotach pomnik odsłonięto 15 września 2001 roku.

26 czerwca 2005 roku w Zalesiu koło Ryk, przed domem, w którym urodził się „Orlik” miała miejsce uroczystość odsłonięcia i poświecenia pomnika poświęconego majorowi Marianowi Bernaciakowi.

GLORIA VICTIS !


Pomnik mjr Mariana Bernaciaka ps. „Orlik” w Zalesiu. Wyryta w kamieniu inskrypcja głosi: „A jeśli komu droga otwarta do nieba, tym, co służą ojczyźnie”. Pieśń XII Jan Kochanowski./ W HOŁDZIE URODZONEMU W ZALESIU 6 MARCA 1917 R. MJR. MARIANOWI BERNACIAKOWI „ORLIKOWI” / Obrońcy ojczyzny we wrześniu 1939 r. / Organizatorowi ZWZ-AK w podobwodzie Dęblin-Ryki / Dowódcy OPI/15 PP „Wilków” Armii Krajowej / Komendantowi zgrupowań partyzanckich WiN w  inspektoracie Puławy / POLEGŁEMU W WALCE O NIEPODLEGŁĄ POLSKĘ 24 CZERWCA 1946 R. / Społeczeństwo powiatu ryckiego, 26 czerwca 2005 r.

Pomnik w Zalesiu.

Pomnik w okolicach miejsca śmierci mjr. „Orlika”. Napis na pomniku brzmi: NA TYCH POLACH POLEGŁ MJR MARIAN BERNACIAK „ORLIK”/ KOMENDANT ODDZ. PARTYZ. ZGRUPOWANIA 15 PP „WILKÓW” AK / KMDT GRUP DYW. I O.P. WIN.


Więcej na temat mjr. Mariana Bernaciaka „Orlika” czytaj:

Obejrzyj na youtube:

Strona główna>

Pełna lista 24 odnalezionych i zidentyfikowanych ofiar totalitaryzmów i UPA wraz z biogramami i fotografiami

https://ipn.gov.pl/dokumenty/zalaczniki/1/1-293782.jpg

17 czerwca 2019 w Pałacu Prezydenckim w Warszawie wręczono noty identyfikacyjne rodzinom 24 ofiar reżimu komunistycznego i zbrodni dokonanych przez UPA, których szczątki zostały odnalezione i zidentyfikowane przez Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN.

Biogramy i wizerunki odnalezionych

Stanisław Gibek

ps. „Piekarz”, „Feliks” żołnierz Armii Krajowej i oddziału AK „Tartak” i Oddziału Partyzanckiego Służby Ochrony Społeczeństwa „Jastrzębie” Konspiracyjnego Wojska Polskiego – działających na Pograniczu Dolnego i Górnego Śląska oraz Wielkopolski i Ziemi Łódzkiej.

Urodził się 16 stycznia 1920 r. w Gromadzicach – gmina Czarnożyły w pow. wieluńskim. W czasie II wojny światowej, po ucieczce z transportu na roboty przymusowe w Niemczech, wstąpił do AK pełniąc służbę w Obwodzie AK „Reduta” w okolicach Namysłowa. Po zakończeniu działań wojennych zamieszkał wraz z rodziną w Wodzicznej w powiecie kępińskim. W połowie 1945 r. został zatrzymany i osadzony w areszcie MO w Laskach, z którego wkrótce został uwolniony przez oddział Franciszka Olszówki ps. „Otto” do którego wstąpił. Działalność niepodległościową kontynuował w oddziale AK „Tartak” Stanisława Panka „Rudego”, który od wiosny 1946 r. współdowodzony przez por. Alfonsa Olejnika ps. „Roman” „Babinicz”, znalazł się w strukturze KWP. Wziął udział m.in. w rozbiciu aresztu w Kępnie w październiku 1945 r. oraz w likwidacji dziewięciu żołnierzy sowieckich na Stacji Czastary w lutym 1946 r. 5 lipca 1946 r. został ranny w obławie wojsk KBW z Wrocławia i PUBP z Wielunia pomiędzy Żdżarami a Wójcinem i przewieziony na posterunek MO w Bolesławcu. Pomimo ciężkiego stanu został przekazany do PUBP w Wieluniu, gdzie przeszedł bardzo brutalne śledztwo w trakcie którego został zakatowany. 6 lipca 1946 r. nagie zwłoki Stanisława Gibka, z widocznymi licznymi obrażeniami, zostały wyrzucone na pobliski śmietnik. Ciało zakopano w nieoznakowanym grobie na miejscowym cmentarzu.

Szczątki Stanisława Gibka odnaleziono we wrześniu 2018 r. podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez IPN na Cmentarzu Rzymskokatolickim przy ul. 3 Maja w Wieluniu.


Feliks Gołębowski

żołnierz WP

Urodził się 9 stycznia 1924 r. w m. Starczanowo w pow. obornickim. Pełnił służbę w 28 p.p. 9 DP. 24 lipca 1946 r. po walce stoczonej w Jaworniku Ruskim z oddziałem Ukraińskiej Armii Powstańczej został wzięty do niewoli i zamordowany.

Szczątki Feliksa Gołębowskiego zostały odnalezione w lipcu 2016 r. podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez pion śledczy IPN w Jaworniku Ruskim.

 

Jan Grudziński

ps. „Karol”, „Płomień”, sierż., żołnierz AK-WiN

Urodził się 23 grudnia 1914 r. w Kąkolewnicy w pow. radzyńskim. W latach 1936-1937 służył w 6. Batalionie Saperów w Brześciu. Brał udział w wojnie 1939 r. W okresie niemieckiej okupacji był członkiem placówki AK w Kąkolewnicy. Po wkroczeniu Sowietów na Lubelszczyznę pozostał w konspiracji, obejmując w lipcu 1946 r. dowództwo oddziału samoobrony Rejonu IV Obwodu WiN Radzyń Podlaski. Ujawnił się 4 kwietnia 1947 r. przed Powiatowym Urzędem Bezpieczeństwa Publicznego w Radzyniu Podlaskim. Poszukiwany przez UB zaczął się ukrywać. 7 lipca 1947 r. został zatrzymany przez MO we wsi Wygnanka. W stanie ciężkim przewieziono go do Szpitala Powiatowego w Radzyniu Podlaskim, z którego tuż po wykonanej operacji (trepanacja czaszki) został przetransportowany do siedziby PUBP w Radzyniu, gdzie już od 10 lipca 1947 r. poddano go brutalnemu śledztwu, pomimo stanu zdrowia zagrażającemu życiu. 30 marca 1948 r. na rozprawie przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Lublinie został skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano 7 czerwca 1948 r. w więzieniu na Zamku w Lublinie.

Szczątki Jana Grudzińskiego zostały odnalezione w listopadzie 2018 r. w czasie prac ekshumacyjnych prowadzonych przez IPN na Cmentarzu Rzymskokatolickim przy ul. Unickiej w Lublinie.


Paweł Kalinowski

ps. „Francuz”, żołnierz AK-WiN

Urodził się 24 sierpnia 1921 r. w Pniówku w pow. zamojskim. W 1944 r. był aresztowany przez NKWD jako podejrzany o nielegalne posiadanie broni lecz został zwolniony. Początkowo był współpracownikiem oddziału lotnej żandarmerii Stanisława Pakosa „Wrzosa” z II Inspektoratu Zamojskiego AK, któremu udzielał kwatery oraz informacji o ruchach UB i MO. Od lutego 1951 r. był żołnierzem oddziału „Wrzosa” i jednocześnie pełnił funkcję komendanta placówki w Pniówku. Został zatrzymany 27 października 1951 r. w Pniówku przez funkcjonariuszy Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Zamościu. Przeszedł bardzo ciężkie śledztwo. Był sądzony w trybie doraźnym. Wyrokiem z 20 grudnia 1951 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Lublinie na sesji wyjazdowej w Zamościu skazał „Francuza” na karę śmierci, którą wykonano 7 lutego 1952 r. w więzieniu na Zamku w Lublinie.

Szczątki Pawła Kalinowskiego odnaleziono w listopadzie 2018 r. podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez IPN na Cmentarzu Rzymskokatolickim przy ul. Unickiej w Lublinie.


Stanisław Kiljan

współpracownik AK-WiN

Urodził się 24 lutego 1914 r. w Kazimierzu Dolnym w pow. puławskim. W 1936 r. odbył służbę wojskową w 41 pułku piechoty w Suwałkach.  W wojnie 1939 r. nie brał udziału. Od kwietnia 1950 r. współpracował ze Stanisławem Ochnio „Granatem” – dowódcą oddziału zbrojnego wywodzącego się ze zgrupowania AK-WiN Mariana Bernaciaka „Orlika” – Zygmunta Wilczyńskiego „Żuka”. Udzielał mu kwatery i dostarczał żywność. Został zatrzymany 23 września 1950 r. przez grupę operacyjną KBW i Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Puławach. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Lublinie z 29 listopada 1950 r. został skazany na 7 lat więzienia. Zmarł 15 maja 1953 r. w więzieniu przy ul. Kleczkowskiej we Wrocławiu.

Szczątki Stanisława Kiljana zostały odnalezione w listopadzie 2011 r. w wyniku prac ekshumacyjnych prowadzonych przez IPN na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu.


Józef Kołodziej

ps. Wichura” – ppor. NSZ

Urodził się 25 czerwca 1921 r. w Bierach w pow. bielski. W czerwcu 1945 r. wstąpił do oddziałów partyzanckich Zgrupowania Narodowych Sił Zbrojnych kpt. Henryka Flamego „Bartka” i został mianowany dowódcą drużyny Pogotowia Akcji Specjalnych  o krypt „Błyskawica”. Brał udział w wielu akcji zbrojnych. Uczestniczył w słynnej defiladzie oddziałów „Bartka” w Wiśle 3 maja 1946 r. Od maja 1946 r. pełnił funkcję szefa propagandy i informacji przy sztabie. Kilkakrotnie skutecznie wykonywał także trudne misje koncentrowania w terenie Beskidów leśnych oddziałów. We wrześniu 1946 r. w ramach operacji „Lawina” koordynował przerzut żołnierzy NSZ na Zachód. Aresztowany w październiku 1946 r. w Chorzowie. 14 grudnia 1946 r. został skazany na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Katowicach na sesji wyjazdowej w Będzinie, którą wykonano 31 grudnia 1946 r. w katowickim więzieniu.

Szczątki Józefa Kołodzieja zostały odnalezione we wrześniu 2017 r. podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez IPN na cmentarzu komunalnym przy ul. Panewnickiej w Katowicach.


Ernest Kozubek

ps. „Grom” – żołnierz NSZ

Urodził się 11 lipca 1925 r. w Starej Kuźni w pow. pszczyńskim. W latach 1942-1945 był wywiadowcą Tajnej Organizacji Wojskowej na terenie Starej Kuźni i Rudy Śląskiej-Halemby (od 1943 r. włączona do AK). Po wojnie wstąpił do służby wartowniczej w PUBP w Świętochłowicach, skąd w maju 1945 r. zdezerterował, ostrzegając jednocześnie zagrożonych aresztowaniem kolegów. Ukrywając się, trafił w Beskidy, gdzie przechwycił go patrol  Zgrupowania NSZ kpt. Henryka Flamego „Bartka”. W marcu 1946 r. złożył przysięgę na wierność NSZ i został przydzielony do leśnych grup bojowych, sierż. „Wichury”, sierż. „Andrusa” – kryptonim „Śmiertelni”, a następnie sierż. „Starego”, biorąc udział w licznych akcjach zbrojnych. W czasie realizacji przez bezpiekę operacji „Lawina” pełnił funkcję łącznika „Bartka” z kpt. Henrykiem Wendrowskim „Lawiną”. Aresztowany w październiku 1946 r. w Zabrzu, został  14 grudnia 1946 r. skazany na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Katowicach na sesji wyjazdowej w Będzinie. Wyrok wykonano 31 grudnia 1946 r. w katowickim więzieniu.

Szczątki Ernesta Kozubka zostały odnalezione we wrześniu 2017 r. podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez IPN na cmentarzu komunalnym przy ul. Panewnickiej w Katowicach.


Adam Kuchciewicz

ps. „Iskra”, „Wiktor”, ppor. cz. w., żołnierz NSZ-NZW, WiN

Urodził się 24 grudnia 1922 r. w Łęcznej. W działalność konspiracyjną zaangażował się w styczniu 1940 r. Od 1942 r. należał do placówki NSZ w Łęcznej. Od jesieni 1943 r. służył w oddziale NSZ Jana Imbirowicza „Jacka”. Po wkroczeniu Sowietów na Lubelszczyznę został zmobilizowany we wrześniu 1944 r. do WP i wcielony do 8. zapasowego pułku piechoty na Majdanku. W grudniu 1944 r. zdezerterował z jednostki i dołączył do oddziału NSZ Mieczysława Pazderskiego „Szarego”. Od wiosny 1946 r. służył w oddziale NSZ-NZW Stefana Brzuszka „Boruty”. Był szefem i zastępcą dowódcy grupy. W lipcu 1946 r. przeszedł do oddziału WiN kpt. Zdzisława Brońskiego „Uskoka” pełniąc funkcję dowódcy plutonu, patrolu, a od jesieni 1948 r. szefa oddziału. Po śmierci „Uskoka”, w maju 1949 r. dołączył do oddziału Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego”, który latem 1949 r. uległ podziałowi i Kuchciewicz objął komendę nad częścią żołnierzy, tworząc własny oddział partyzancki. Zginął 10 lutego 1953 r. w Piaskach k. Lublina w wyniku wymiany ognia z funkcjonariuszami MO. Jego ciało przewieziono do więzienia na Zamku w Lublinie, gdzie okazywano je świadkom celem rozpoznania. 17 lutego 1953 r. przeprowadzono oględziny i sekcję zwłok w Zakładzie Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Lublinie.

Szczątki Adama Stanisława Kuchciewicza odnaleziono w listopadzie 2018 r. w czasie prac ekshumacyjnych prowadzonych przez IPN na Cmentarzu Rzymskokatolickim przy ul. Unickiej w Lublinie.


Lucjan Marchel

żołnierz NSZ-NZW

Urodził się 9 stycznia 1926 r. w m. Wojtkowice Glinna w pow. wysokomazowieckim. W czasie okupacji niemieckiej należał wraz z bratem Zygmuntem do lokalnej siatki Narodowych Sił Zbrojnych. Podczas akcji „Burza” walczyli w oddziale por. Franciszka Malinowskiego „Buksy”. Lucjan został ranny i trafił do szpitala w Brześciu, gdzie przez kilka miesięcy był leczony i przechodził rehabilitację. W 1945 r. nielegalnie przekroczył linie Curzona i przedostał się do rodzinnej miejscowości, w której kontynuował leczenie postrzelonej nogi. Od lutego – marca 1946 r. obaj bracia pełnili służbę w oddziale funkcjonującym w strukturach 3. Wileńskiej Brygady NZW kpt. Romualda Rajsa „Burego”. Po aresztowaniu w grudniu 1946 r. w rodzinnej miejscowości osadzono ich w areszcie w Ciechanowcu. Wyrokiem z 27 grudnia 1946 r. Wojskowego Sądu Rejonowego w Białymstoku, który  jako Sąd Doraźny obradował na sesji wyjazdowej w Wojtkowicach Glinnie, zostali skazani na karę śmierci. W rozprawie, która rozpoczęła się o 10.45 na terenie rodzinnego gospodarstwa braci Marchelów, uczestniczyło w charakterze „widzów” ok. 500 osób doprowadzonych z okolicznych miejscowości. Wyrok został wykonany tego samego dnia o godz. 13.10.

Szczątki Zygmunta i Lucjana Marchelów zostały odnalezione we wrześniu 2017 r. podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez IPN na cmentarzu parafialnym w Ciechanowcu.


 

Zygmunt Marchel

ps. „Sternik”, żołnierz NSZ-NZW

Urodził się 14 stycznia 1921 r., w m. Wojtkowice Glinna w pow. wysokomazowieckim. W czasie okupacji niemieckiej należał wraz z bratem Lucjanem do lokalnej siatki Narodowych Sił Zbrojnych. Podczas akcji „Burza” walczyli w oddziale por. Franciszka Malinowskiego „Buksy”. Zygmunt od września 1945 r. był w oddziale Narodowego Zjednoczenia Wojskowego ppor. Jana Boguszewskiego „Bitnego”. Od lutego – marca 1946 r. obaj bracia pełnili służbę w oddziale funkcjonującym w strukturach 3.Wileńskiej Brygady NZW kpt. Romualda Rajsa „Burego”. Zygmunt w 1946 r. pełnił funkcję komendanta placówki w Wojtkowicach Glinnie. Po aresztowaniu w grudniu 1946 r. w rodzinnej miejscowości osadzono ich w areszcie w Ciechanowcu. Wyrokiem z 27 grudnia 1946 r. Wojskowego Sądu Rejonowego w Białymstoku, który jako Sąd Doraźny obradował na sesji wyjazdowej w Wojtkowicach Glinnie, zostali skazani na karę śmierci. W rozprawie, która rozpoczęła się o 10.45 na terenie rodzinnego gospodarstwa braci Marchelów, uczestniczyło w charakterze „widzów” ok. 500 osób doprowadzonych z okolicznych miejscowości. Wyrok został wykonany tego samego dnia o godz. 13.10.

Szczątki Zygmunta i Lucjana Marchelów zostały odnalezione we wrześniu 2017 r. podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez IPN na cmentarzu parafialnym w Ciechanowcu.


 

Mikołaj Mazur

ps. „Pasek”, żołnierz NOW-AK

Urodził się 24 maja 1918 r. w Sobolowie w pow. bocheńskim. Od 1941 r. działał w Narodowej Organizacji Wojskowej. W 1944 r. pełnił funkcję szefa gospodarczego oddziału partyzanckiego NOW-AK Obozowej Drużyny Bojowej (ODB) „Jastrzębski”. Po wkroczeniu do Polski Armii Czerwonej ukrywał się. Latem 1945 r. powrócił na ziemię bocheńską i przystąpił do oddziału NOW-NZW Augustyna Rafalskiego „Pogroma”. Uczestniczył m.in. w likwidacjach żołnierzy sowieckich i osób podejrzewanych o współpracę z komunistami, a także rozbrajaniu funkcjonariuszy UB oraz MO. Jesienią 1945 r. ujawnił się w Krakowie, jednakże po kilku miesiącach ponownie przystąpił do oddziału. Brał udział w kilku akcjach grupy, po czym w drugiej połowie 1946 r. zaprzestał działalności konspiracyjnej, a w 1947 r. ujawnił się. Niebawem, obawiając się aresztowania, ponownie rozpoczął działalność zbrojną. Aresztowany 10 stycznia 1951 r. przez funkcjonariuszy WUBP w Krakowie, został wyrokiem WSR w Krakowie z 31 sierpnia 1951 r. skazany na karę śmierci, którą wykonano 24 grudnia 1951 r. w więzieniu przy ul. Montelupich w Krakowie.

Szczątki Mikołaja Mazura zostały odnalezione w maju 2018 r. podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez IPN na cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

 


Władysław Nowak

ps. „Groźny”, żołnierz NOW-AK

Urodził się 14 maja 1921 r. w Kamyku w pow. bocheńskim. Od 1943 r. działał w Narodowej Organizacji Wojskowej, kolportując prasę konspiracyjną. W marcu 1945 r. został aresztowany, jednak po kilku dniach udało mu się zbiec z aresztu Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Bochni, po czym wkrótce przyłączył się do oddziału NOW-NZW Augustyna Rafalskiego „Pogroma”. Brał udział w wielu akcjach grupy od maja do września 1945 r., po czym wyjechał na Ziemie Zachodnie. Ujawnił się tam w marcu 1947 r. W 1950 r., zagrożony aresztowaniem przez UB, ponownie zaczął się ukrywać. Zatrzymany 11 stycznia 1951 r. przez funkcjonariuszy WUBP w Krakowie,  został wyrokiem WSR w Krakowie z 31 sierpnia 1951 r. skazany na karę śmierci, którą wykonano 24 grudnia 1951 r. w krakowskim więzieniu przy ul. Montelupich.

Szczątki Władysława Nowaka zostały odnalezione w maju 2018 r. podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez IPN na cmentarzu Rakowickim w Krakowie.


Józef Olszar

ps. „Ojciec”

Urodził się 4 czerwca 1905 r. w Wędryni na Zaolziu. W okresie międzywojennym pełnił służbę w 21. Pułku Artylerii Lekkiej Wojska Polskiego, a następnie w Policji Województwa Śląskiego. Od kwietnia 1946 r. współpracował z kpt. Henrykiem Flame „Bartkiem”, dowódcą oddziałów leśnych VII Okręgu Narodowych Sił Zbrojnych, przekazując cenne informacje, które zdobywał w prowadzonej z rodziną gospodzie pod Baranią Górą, w której często zatrzymywali się funkcjonariusze bezpieki. Pełnił także funkcję głównego łącznika „Bartka” oraz prowadził wywiad, dostarczał leki, zaopatrzenie i upłynniał konfiskowane towary. We wrześniu 1946 r. wskazywał również miejsca odbioru grup przerzutowych w operacji „Lawina”, co doprowadziło do jego aresztowania w październiku 1946 r. w Skoczowie. 14 grudnia 1946 r. został skazany na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Katowicach na sesji wyjazdowej w Będzinie. Wyrok wykonano 31 grudnia 1946 r. w katowickim więzieniu.

Szczątki Józefa Olszara zostały odnaleziony we wrześniu 2017 r. podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez IPN na cmentarzu komunalnym przy ul. Panewnickiej w Katowicach.


Bolesław Palarz

ps. „Ogień”, żołnierz NSZ

Urodził się 20 maja 1927 r. w Dziedzicach (obecnie Czechowice-Dziedzice) w pow. bielskim. W okresie międzywojennym należał do 2. Drużyny Harcerskiej w Dziedzicach. W czasie okupacji został wywieziony na roboty przymusowe do Niemiec. Po wojnie kontynuował działalność harcerską. Zagrożony aresztowaniem przez bezpiekę za oddanie swojej lornetki na potrzeby Zgrupowania Narodowych Sił Zbrojnych kpt. Henryka Flamego „Bartka”, zbiegł do lasu. 7 lipca 1946 r. złożył przysięgę na wierność NSZ i został przydzielony do grupy o krypt. „Burza”, uczestnicząc w akcjach zbrojnych. Od września 1946 r. był łącznikiem „Bartka” z Henrykiem Wendrowskim „Lawiną”. 3 października 1946 r. został aresztowany w Zabrzu i wyrokiem z 14 grudnia 1946 r. Wojskowego Sądu Rejonowego w Katowicach na sesji wyjazdowej w Będzinie skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano 31 grudnia 1946 r. w katowickim więzieniu.

Szczątki Bolesława Palarza zostały odnalezione we wrześniu 2017 r. podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez IPN na cmentarzu komunalnym przy ul. Panewnickiej w Katowicach.


Zachariasz Powałko

członek organizacji „Obrona Narodowa”

Urodził się 8 czerwca 1921 r. w m. Kunów w pow. lubartowskim. W okresie od sierpnia 1949 r. do lipca 1950 r. był członkiem organizacji podziemnej „Obrona Narodowa”, dowodzonej przez Ludwika Moryla, działającej na terenie pow. żagańskiego. Został skazany wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego we Wrocławiu z 30 listopada 1950 r. na karę śmierci, którą wykonano 17 stycznia 1951 r. w więzieniu przy ul. Kleczkowskiej we Wrocławiu.

Szczątki  Zachariasza Powałki zostały odnalezione w październiku 2011 r. w wyniku prac ekshumacyjnych prowadzonych przez IPN na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu. 


Józef Pyś

ps. „Śmiały”, „Ostry”, kpr. rez., żołnierz AK-WiN

Urodził się 26 maja 1926 r. w Wólce Panieńskiej w pow. zamojskim. W okresie niemieckiej okupacji służył w oddziale Jana Turowskiego „Norberta” w Obwodzie AK Zamość. Po wkroczeniu Sowietów na Lubelszczyznę pozostał w konspiracji. Był członkiem oddziału Tadeusza Łogody „Barykady”. 29 grudnia 1945 r. został aresztowany i osadzony w więzieniu w Zamościu, skąd został uwolniony 8 maja 1946 r. przez oddział WiN Romana Szczura „Urszuli”. Początkowo przebywał w oddziale, a następnie był członkiem drużyny żandarmerii lotnej Rejonu WiN Łabunie. Ujawnił się 11 kwietnia 1947 r. przed Powiatowym Urzędem Bezpieczeństwa Publicznego w Zamościu. Zagrożony aresztowaniem, powrócił do konspiracji. Dołączył ponownie do oddziału dowodzonego przez Tadeusza Łagodę „Barykadę”, a po jego śmierci – przez Stanisława Pakosa „Wrzosa”. Grupa podlegała II Inspektoratowi Zamojskiemu AK. 18 lutego 1951 r. został ciężko ranny w starciu z funkcjonariuszami MO w Zamościu i po przewiezieniu do Szpitala Powiatowego w Zamościu zmarł. Jego ciało przewieziono następnie do Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Lublinie, gdzie dokonano oględzin i sekcji.

Szczątki Józefa Pysia zostały odnalezione we wrześniu 2018 r. w czasie prac ekshumacyjnych prowadzonych przez IPN na Cmentarzu Rzymskokatolickim przy ul. Unickiej w Lublinie.


Franciszek Skrobol

współpracownik KWP

Urodził się 25 października 1921 r. w Kleszczowie k. Żor. W okresie okupacji niemieckiej pomagał w organizowaniu schronienia dla ukrywających się przed gestapo. W sierpniu 1944 r. wysłany przymusowo do kopania okopów, skąd zbiegł i działał w oddziałach  partyzanckich. Po przejściu frontu pełnił służbę w jednostkach MO w Suszcu i Żorach. Jednocześnie od stycznia 1946 r. z częścią załogi posterunku w Żorach podjął współpracę z oddziałem dywersyjnym Konspiracyjnego Wojska Polskiego krypt. „Wędrowiec”. W jego domu kilkakrotnie odbyły się odprawy dowództwa okręgu i oddziału KWP. Zarejestrowany jako tajny współpracownik UB, nie podjął współpracy, przeciwnie – przyczynił się do likwidacji oficera prowadzącego przez oddział „Wędrowca”. Aresztowany przez PUBP w Cieszynie 16 lipca 1946 r. Został skazany 17 października 1946 r. przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Katowicach na karę śmierci, którą wykonano 28 grudnia 1946 r. w katowickim więzieniu.

Szczątki Franciszka Skrobola zostały odnalezione we wrześniu 2017 r. podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez IPN na cmentarzu komunalnym przy ul. Panewnickiej w Katowicach.


Stanisław Staroń

ps. „Błysk”, „Grom”, członek organizacji podziemnej „Błyskawica”

Urodził się 8 sierpnia 1928 r. w Ostrowcu Świętokrzyskim. Będąc pracownikiem Huty Ostrowiec wspólnie z Wacławem Wątrobą – byłym członkiem AK, założył we wrześniu 1946 (1947)  r. organizację podziemną „Błyskawica”. Aresztowany 4 listopada 1951 r. w Ostrowcu Świetokrzyskim przez funkcjonariuszy PUBP, został skazany wyrokiem z 26 lutego 1952 r. Wojskowego Sądu Rejonowego w Kielcach na sesji wyjazdowej w Ostrowcu Świętokrzyskim na karę śmierci. Wyrok wykonano 11 czerwca 1952 r. w więzieniu w Kielcach.

Szczątki Stanisława Staronia zostały odnalezione w czerwcu 2018 r. w wyniku prac ekshumacyjnych prowadzonych przez IPN na Cmentarzu Rzymskokatolickim „Piaski” w Kielcach.              


 

Wojciech Stypuła

ps. „Bartek”, por. AK

Urodził się 28 listopada 1904 r. w Tarnawie Dolnej w pow. wadowickim. W okresie międzywojennym pełnił służbę w Wojsku Polskim. Był także instruktorem żeglarskim oraz zajmował się dziennikarstwem. W okresie okupacji niemieckiej należał do ZWZ-AK początkowo na terenie Warszawy, skąd musiał uciekać zagrożony aresztowaniem przez gestapo. Ukrywał się w klasztorze w Górach Świętokrzyskich. W lipcu 1943 r. został przerzucony na Nowogródczyznę. Pełnił służbę w IV batalionie 77 pp AK ppor. Czesława Zajączkowskiego „Ragnara”, będąc oficerem do zadań specjalnych komendanta. Poza uczestnictwem w wielu akcjach prowadził także rozmowy z Niemcami, doprowadzając do uwolnienia aresztowanych żołnierzy podziemia lub osób cywilnych. Również w trakcie operacji „Burza” w lipcu 1944 r. był wysyłany przez mjr. Macieja Kalenkiewicza „Kotwicza” oraz „Ragnara” z misjami prowadzenia rozmów z dowództwem sowieckiej partyzantki w rejonie Wilna. Zginął na tzw. Długiej Wyspie w Puszczy Rudnickiej 22 lipca 1944 roku, zastrzelony przez sowietów.

Szczątki Wojciecha Stypuły zostały odnalezione we wrześniu 2018 r. podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez IPN w Puszczy Rudnickej na tzw. Długiej Wyspie na terenie Litwy.


Roman Szczur vel Szumski

ps. „Halina”, „Nadzieja”, „Urszula” (nazwisko konspiracyjne Roman Szumski), podoficer KOP i WP, por. AK-WiN, odznaczony Krzyżem Walecznych

Urodził się 15 sierpnia 1910 r. w kolonii Roszki Udryckie k. Zamościa. Po odbyciu w latach 1931-1932 służby wojskowej w 23. pułku piechoty we Włodzimierzu Wołyńskim postanowił pozostać w wojsku, pełnił służbę w Korpusie Ochrony Pogranicza. W czasie kampanii wrześniowej 1939 r. dostał się do niewoli sowieckiej. Zbiegł z transportu kolejowego do ZSRR. W listopadzie 1939 r. wstąpił Służby Zwycięstwu Polski. Od marca 1941 r. dowodził placówkami Stary Zamość i Nielisz Obwodu ZWZ-AK Zamość. Po wkroczeniu Sowietów na Lubelszczyznę pozostał w konspiracji. Od sierpnia 1944 do września 1945 r. pełnił funkcję komendanta placówki AK-DSZ-WiN Stary Zamość. 7 października 1944 r. odbił z więzienia w Zamościu 30 osób. W grudniu 1945 r. został wyznaczony na kierownika Rejonu „Jaśmin” Obwodu WiN Zamość. 8 maja 1946 r. na czele 12 żołnierzy rozbił więzienie w Zamościu, uwalniając 301 więźniów. W czerwcu 1946 r., zagrożony aresztowaniem, zdał kierownictwo rejonu i wyjechał na ziemie zachodnie. 22 marca 1947 r. ujawnił się przed WUBP w Warszawie. W latach 1947-1948 mieszkał na Dolnym Śląsku, utrzymując kontakty z dawnymi podkomendnymi. Wraz z żołnierzami Okręgu Lubelskiego WiN przeprowadził 11 marca 1949 r. akcję rekwizycyjną na Bank Spółdzielczy w Nowej Soli. Zdobyte fundusze miały być przeznaczone na pomoc dla ukrywających się żołnierzy oraz na wsparcie dla rodzin aresztowanych. Został aresztowany 28 marca 1949 r. przez funkcjonariuszy Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Lubinie. Był sądzony w trybie doraźnym. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego we Wrocławiu na sesji wyjazdowej w Nowej Soli 21 września 1949 r. został skazany na karę śmierci, którą wykonano 23 stycznia 1950 r. w więzieniu przy ul. Kleczkowskiej we Wrocławiu.

Szczątki Romana Szczura zostały odnalezione w listopadzie 2011 r. w wyniku prac ekshumacyjnych prowadzonych przez IPN na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu.


Mieczysław Szewczuk

ps. „Włoch”, żołnierz AK-WiN

Urodził się 6 sierpnia 1929 r. w Pniówku w pow. zamojskim. Od kwietnia 1951 r. był członkiem placówki w Pniówku, a następnie oddziału lotnej żandarmerii Stanisława Pakosa „Wrzosa” z II Inspektoratu Zamojskiego AK. Został aresztowany 28 września 1951 r. we wsi Dzierążnia w powiecie Tomaszów Lubelski przez grupę pościgową MO i UB. Przewieziono go do siedziby Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Tomaszowie Lubelskim, a następnie do Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Zamościu. Przeszedł ciężkie śledztwo. Był sądzony w trybie doraźnym. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Lublinie na sesji wyjazdowej w Zamościu z 20 grudnia 1951 r. został skazany na karę śmierci, którą wykonano 7 lutego 1952 r. w więzieniu na Zamku w Lublinie.

Szczątki Mieczysława Szewczuka zostały odnalezione w listopadzie 2018 r. podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez IPN na Cmentarzu Rzymskokatolickim przy ul. Unickiej w Lublinie.


Mieczysław Szymczak

żołnierz WP

Urodził się 17 marca 1922 r. w m. Sędzin w pow. aleksandrowskim. W kwietniu 1945 r. został powołany do służby wojskowej, którą początkowo odbywał w 14 DP, a następnie został przeniesiony do 9 DP.  We wrześniu 1945 r. ukończył kurs szkoły podoficerskiej w Radzyniu Podlaskim i został awansowany do stopnia kaprala. Po złożeniu przysięgi przydzielono go do 28 pp, którego dowództwo stacjonowało w Przemyślu. 24 lipca 1946 r., po stoczonej walce w Jaworniku Ruskim z oddziałem Ukraińskiej Armii Powstańczej, został wzięty do niewoli i zamordowany.

Szczątki Mieczysława Szymczaka zostały odnalezione w lipcu 2016 r. podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez pion śledczy IPN w Jaworniku Ruskim.


Tadeusz Wienc

por. WP, kawaler Orderu Virtuti Militari V klasy (pośmiertnie)

Urodził się 15 grudnia 1923 r. w m. Rozdole w pow. żydaczowskim w woj. stanisławowskim. W sierpniu 1944 r. został powołany do służby wojskowej i w lutym 1946 r. rozkazem dowódcy 9 Dywizji Piechoty awansowany na stanowisko dowódcy 1 kompanii moździerzy 28 pułku piechoty. 24 lipca 1946 r. po walce stoczonej w Jaworniku Ruskim z oddziałem Ukraińskiej Armii Powstańczej został wzięty do niewoli i zamordowany.

Szczątki Tadeusza Wienca zostały odnalezione w lipcu 2016 r. podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez pion śledczy IPN w Jaworniku Ruskim.


Walenty Żurek

żołnierz WP

Urodził się 12 stycznia 1924 r. w m. Rochoty w pow. wieluńskim. W czasie II wojny światowej został zesłany na roboty przymusowe do Niemiec. Pełnił służbę w 28 p.p. 9 DP. 24 lipca 1946 r. po walce stoczonej w Jaworniku Ruskim z oddziałem Ukraińskiej Armii Powstańczej został wzięty do niewoli i zamordowany.

Szczątki Walentego Żurka zostały odnalezione w lipcu 2016 r. podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez pion śledczy IPN w Jaworniku Ruskim.


Informacje o odnalezionych i zidentyfikowanych dotychczas ofiarach reżimów totalitarnych można znaleźć na portalu Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN:
https://poszukiwania.ipn.gov.pl/bbp/odnalezieni


Kpt. Romuald Rajs „Bury” – dyskusja historyczna

Kapitan Romuald Rajs ps. Bury – bohater antykomunistycznego podziemia? – dyskusja historyczna.
W imieniu organizatora – Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL – zapraszam na dyskusję historyczną poświęconą kpt. Romualdowi Rajsowi „Buremu”, która odbędzie się 20 lutego 2019 r. o godz. 17.30 w siedzibie MŻWiWP PRL przy ul. Rakowieckiej 37 w Warszawie.

Korzystając z okazji raz jeszcze zapraszam do lektury obszernego (69 stron) artykułu dr. Kazimierza Krajewskiego i Grzegorza Wąsowskiego, pt. Kpt. Romuald Rajs „Bury” na kartach książki „Skazy na pancerzach” czyli prawda według Piotra Zychowicza, w którym autorzy ostatecznie rozprawiają się z fałszywymi oskarżeniami, kłamstwami, oszczerstwami i mitami, na temat kpt. Romualda Rajsa „Burego”, narosłymi przez dekady komunistycznej propagandy, ale przede wszystkim drobiazgowo, „zdanie po zdaniu”, rozbijają fałszywy obraz kpt. Rajsa, stworzony przez Piotra Zychowicza na kartach jego książki Skazy na pancerzach. W wątkach śledztwa oraz procesu „Burego” i „Rekina” szczegółowo odnoszą się także do książki Jerzego Kułaka, Rozstrzelany oddział. Monografia 3 Wileńskiej Brygady NZW, Białostocczyzna 1945-1946.

Autorzy, w oparciu o imponującą ilość dokumentów źródłowych, dokonali drobiazgowej rekonstrukcji zdarzeń, dzięki której ostatecznie powinno zostać zdjęte odium „zbrodniarza” a także „zdrajcy” z bohatera, jakim był kpt. Romuald Rajs „Bury”.

Artykuł ukazał się po raz pierwszy w nr. 36 pisma Glaukopis.
Lektura obowiązkowa!
Dr Kazimierz Krajewski
historyk, badacz dziejów polskiego podziemia niepodległościowego,
pracownik Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN w Warszawie,
prezes Nowogródzkiego Okręgu Światowego Związku Żołnierzy AK
Grzegorz Wąsowski
adwokat, współkieruje pracami Fundacji „Pamiętamy”, zajmującej się przywracaniem pamięci o żołnierzach polskiego podziemia niepodległościowego
z lat 1944-1954

Strona główna>
Prawa autorskie>

74. rocznica śmierci por. Jana Borysewicza „Krysi”

74. rocznica śmierci por. Jana Borysewicza „Krysi”, „Mściciela”.

…Nie dajmy zginąć poległym.
Zbigniew Herbert

Por. Jan Borysewicz „Krysia”, Mściciel” (1913-1945). Zdjęcie przedwojenne.

74 lata temu, 21 stycznia 1945 r., w walce z zasadzką zorganizowaną przez grupę operacyjną 105. Oddziału Pogranicznego NKWD koło wsi Kowalki pod Naczą poległ por. Jan Borysewicz „Krysia”. Ciało komendanta, pozostawione przez podkomendnych podczas odwrotu w śniegu, wpadło w ręce bolszewików. Sowieci obwozili je potem po terenie, prezentując je ludności. Śmierć legendarnego dowódcy miała złamać ducha oporu ludności polskiej.

Jan Borysewicz „Krysia” był jednym z najwybitniejszych dowódców partyzanckich Armii Krajowej w Nowogródzkim Okręgu ZWZ-AK. Jego wielkość tworzy jednak nie tylko ocena dokonań organizacyjnych i bojowych, ale też i społeczny odbiór jego postaci przez mieszkańców Ziemi Mickiewicza. Jeszcze za życia stał się bowiem symbolem kresowego żołnierza Polski Walczącej. Nie było chyba bardziej popularnego dowódcy jednostki partyzanckiej na Nowogródczyźnie niż „Krysia” – a przecież w Nowogródzkim Okręgu AK działało, nie licząc mniejszych jednostek, dziewięć partyzanckich batalionów AK prowadzonych przez dzielnych oficerów, także słynnych i cieszących się popularnością wśród ludności. Por. „Krysia” stał się symbolem walki o Polskę – ale też i obrony kresowej ojcowizny, pochodził bowiem z rodziny z dziada pradziada zamieszkałej na tych ziemiach. Jednakowo skutecznie bił obu okupantów.
Był dowódcą – i przywódcą – jak to się dziś określa „charyzmatycznym”. Pierwsze strzały oddawał w wojnie obronnej 1939 r. – ostatnie, po pięciu latach walki – bojach z nowym – sowieckim okupantem, z Wojskami Wewnętrznymi NKWD. Poszedł „do lasu” z siedmioma podkomendnymi – a po roku miał pod swymi rozkazami pełny batalion. Całe wyposażenie i uzbrojenie „Krysia” i jego podkomendni zorganizowali sobie lub zdobyli w walce sami. Tu nie było ani jednego zrzutu alianckiego, a z nikłych dostaw wyposażenia przysyłanego przez Centralę Zaopatrzenia Terenu Kedywu KG AK – nie otrzymali ani jednej sztuki broni. Wśród ścierania się wpływów niemieckich, sowieckich, litewskich i białoruskich – poprowadził por. Jan Borysewicz miejscową społeczność polską do skutecznej walki, zorganizowanej na wzór wojskowy. Był przy tym autentycznym obrońcą kresowych wiosek i zaścianków – każdy, kto występował przeciw społeczności polskiej, bez względu na to pod jakimi znakami działał, spotykał się z jego przeciwdziałaniem. Był świetnym oficerem, wybitnym organizatorem, a nade wszystko – przyzwoitym człowiekiem, świetnie rozumiejącym się z żołnierzami i ludnością, bez poparcia której żadna działalność konspiracyjna czy partyzancka nie byłaby możliwa… [czytaj dalej]>

Por. Jan Borysewicz „Krysia”.

Jan Borysewicz. Zdjęcie przedwojenne ze Szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej – Komorowie.

Jan Borysewicz (drugi od prawej, bez czapki) w Szkole Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej – Komorowie.

Jan Borysewicz (pierwszy od prawej, bez czapki) w Szkole Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej – Komorowie.

Ppor. Jan Borysewicz podczas służby w 41 pułku piechoty WP w Suwałkach.

GLORIA VICTIS !!!

Więcej na temat por. Jana Borysewicza „Krysi” czytaj tutaj:

Zainteresowanych historią walki polskich partyzantów na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej, m.in.:

po wkroczeniu sowietów, zapraszam do lektury kategorii Im poświęconej:

Strona główna>
Prawa autorskie>

Mord na oficerach 11 Grupy Operacyjnej NSZ

68. rocznica zamordowania żołnierzy i oficerów 11. Grupy Operacyjnej NSZ

…Nie dajmy zginąć poległym.
Zbigniew Herbert


Proces
sztabu 23 Okręgu Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Na ławie oskarżonych siedzą od lewej: Jerzy
Wierzbicki "Dodek”, Stanisław Lewandowski "Ogrodnik”, Jan Przybyłowski
"Onufry” (stoi), Stefan Bronarski "Liść”, "Roman”, Stefan Majewski
"Szczepan”, Wiktor Stryjewski "Cacko”, Jan Nowak "Korab”.

26 września 1948 r. w Wojewódzkim Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie rozpoczęto akcję rozbicia sztabu 23 Okręgu Narodowego Zjednoczenia Wojskowego.
Po aresztowaniu por. Stefana Bronarskiego, bezpieka przeprowadziła wobec żołnierzy niepodległościowego podziemia okrutne śledztwo trwające przez blisko półtora roku. Więzień Witold Teske tak to wspominał:

Począwszy od zmroku, całą noc do rana odbywały się przeważnie śledztwa, którym towarzyszyły bezustanne krzyki mordowanych. Nikt nie spał, a nawet odważnych ludzi ogarniał strach. Wycia były nieustanne, ludzie krzyczeli z bólu. Słychać było charczenie ludzi duszonych. Szczególnie przykre były krzyki i płacz katowanych kobiet. Będąc w celi gdzie były szczeliny przy futrynie, widziałem jak funkcjonariusze trzymali leżącego i rozkrzyżowanego Stefana Majewskiego. Był obecny lekarz ze strzykawką a śledczy Bronisław Szczerbakowski początkowo straszył a w końcu polecił dokonać leżącemu zastrzyku, co nastąpiło, czemu towarzyszyło nieludzkie wycie torturowanego.

18 stycznia 1951 r. na Rakowieckiej zostali zamordowani (w kolejności wykonywanych wyroków):

Sierż. podch. Jerzy Wierzbicki – „Dodek”, ur. 8 listopada 1925 r. w Radzanowie. sierżant podchorąży w Oficerskiej Szkole Piechoty we Wrocławiu. W czasie okupacji niemieckiej żołnierz Armii Krajowej. Uczestnik Powstania Warszawskiego w II Obwodzie „Żywiciel” na Żoliborzu w zgrupowanie „Żaglowiec” w plutonie 205, odznaczony Krzyżem Walecznych. Po kapitulacji ukrywał się na terenie Sierpca. Po wkroczeniu wojsk sowieckich od stycznia do lutego 1945 r. z rozkazu Stefana Bronarskiego – funkcjonariusz Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Sierpcu. Żołnierz Narodowej Organizacji Wojskowej, a następnie Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Aresztowany 2 października 1948 r. Był oskarżony m.in. o to, że „w lutym 1945 r. jako funkcjonariusz PUBP w Sierpcu, wbrew swemu obowiązkowi, opuścił swoje stanowisko służbowe i wstąpił do nielegalnego związku NSZ (Narodowe Siły Zbrojne), (…) w okresie od 16 stycznia 1945 r. do 2 października 1948 r. należał do nielegalnego związku NSZ (Narodowe Siły Zbrojne) mającego na celu przemocą obalenie obecnego ustroju w Polsce, na stanowisku początkowo dowódcy oddziału bojowego a potem członka wywiadu, posługiwał się ps. „Ilski”, „Leszek”, „Dodek”, działając na terenie powiatów: Płock. PŁońsk, Lipno, Sierpc i Włocławek oraz miasta Wrocław, (…) wspólnie z innymi uzbrojony w broń palną, dokonywał gwałtownych zamachów na funkcjonariuszy UB, MO, ORMO i KBW oraz członków PPR, dopuścił się aktu sabotażu przez zniszczenie urządzeń telefonicznych, (…) w okresie od listopada 1947 r., bliższej daty nie ustalonej do 2 października 1948 r, działając na szkodę Państwa Polskiego, gromadził wiadomości wywiadowcze o składzie i uzbrojeniu jednostek Wojska Polskiego, które to wiadomości przekazywał Bronarskiemu Stefanowi ps. „Roman”.

Protokół wykonania kary śmierci na Jerzym Wierzbickim.
Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie, w składzie: Mieczysław Widaj – przewodniczący składu sędziowskiego, Maksymilian Lewandowski – ławnik, Antoni Hoffman – ławnik, w obecności oskarżyciela Jerzego Tramera, w dniu 3 lipca 1950 r. skazany 4-krotnie na karę śmierci. Wyrok wykonano 18 stycznia 1951 r. w Warszawie o godzinie 20.10. Do dziś nie odnaleziono jego ciała.
Wiktor Wacław Stryjewski "Cacko", "Wyrwicz","Zbyszko". Zdjęcie sygnalityczne wykonane przez UB.
Sierż. Wiktor Wacław Stryjewski „Cacko” – ur. 1 września 1915 r. w Żychowie, w powiecie Sierpc. Przed wojną mieszkał w rodzinnej miejscowości, gdzie prowadził 27 hektarowe gospodarstwo. Uczestniczył w wojnie obronnej 1939 r. w szeregach 32. pułku piechoty. W okresie okupacji niemieckiej był żołnierzem AK w Obwodzie Sierpc. Po wkroczeniu wojsk sowieckich został skierowany przez swoje dowództwo do Służby Ochrony Kolei w Sierpcu. W lutym 1946 r. stanął w obronie Polki gwałconej przez sowieckiego żołnierza, którego zabił, za co został aresztowany przez UB. Dzięki pomocy współpracującego z podziemiem funkcjonariusza resortu bezpieczeństwa zbiegł z aresztu. Ukrywał się na terenie powiatu sierpeckiego, gdzie wstąpił do oddziału Ruchu Oporu Armii Krajowej Obwodu krypt. „Mewa”, dowodzonego przez Leona Ziółkowskiego „Lisa”. Wyróżnił się w wielu akcjach zbrojnych skierowanych przeciw komunistycznemu aparatowi represji, m.in. likwidując posterunki MO i urzędy gminne w Zawidzu, Strzegowie, Rościszewie, Łęgu, Skrwilnie, Lidzbarku, Gralewie. Podczas amnestii 1947 r., wspólnie z por. Franciszkiem Majewskim „Słonym” nie ujawnił się. Brał udział w rozbiciu obławy UB i MO 12 lipca 1947 r. pod Okalewem w powiecie rypińskim, gdzie poległo wówczas 16 funkcjonariuszy resortu bezpieczeństwa. 11 października 1947 r. we wsi Chudzynek, wykonał zamach na Władysława Rypińskiego „Rypę”, dowódcę pepeerowskiego „szwadronu śmierci” skrytobójczo mordującego członków PSL i byłych żołnierzy AK. W październiku 1947 r. wszedł w skład 11. Grupy Operacyjnej NSZ, obejmując dowództwo patrolu bojowego działającego na terenie powiatów płońskiego, płockiego i sierpeckiego.
Ujęty przez UB 8 lutego 1949 r. po walce z 262-osobową grupą operacyjną KBW, UB i MO we wsi Gałki. Został skazany na 38-krotną karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie. Wyrok wykonano 18 stycznia 1951 r. w więzieniu mokotowskim o godz. 20.20. Do dziś nie odnaleziono jego ciała.
Jan Przybyłowski "Onufry", "P-102".
Por. Jan Przybyłowski – „Onufry”, „P-102”, ur. 27 września 1917 w Byszewie w powiecie Lipno, rolnik. Ochotnik w kampanii wrześniowej i uczestnik bitwy nad Bzurą. Wzięty do niewoli a następnie wywieziony do obozu jenieckiego w Niemczech, z którego uciekł w 1942 r. Ukrywał się we wsi Sobowo w powiecie Płockim i nawiązał kontakt z Polską Organizacją Zbrojną, która weszła w skład AK. Został członkiem wywiadu AK – wpierw Obwodu Płockiego a następnie Inspektoratu Płocko-Sierpeckiego. Podlegał bezpośrednio szefowi wywiadu i kontrwywiadu AK na Obwód Płock ppor. Zygmuntowi Kozickiemu „Karolowi”. Sam posługiwał się pseudonimem „P-102”.
W maju 1944 r. podczas akcji zwalczania podziemia komunistycznego, wszedł w skład struktur AL. Na początku był zastępcą dowódcy na gminę Brudzeń, a następnie sam nim został. Otrzymał stopień starszego sierżanta. Podczas swojej misji wywiadowczej, uratował Jakuba Krajewskiego „Kubę”, jednego z dowódców oddziałów komunistycznych, wynosząc go z okrążenia. W październiku 1944 r., przyczynił się do zlikwidowania przez oddział Kedywu AK, pięciu skoczków sowieckich,
prowadzących działania wywiadowcze skierowane przeciw AK. Uczestniczył w akcji kontrwywiadu AK prowadzonej z Niemcami przez Inspektorat Płocko-Sierpecki AK, dzięki której wyniku w listopadzie i grudniu 1944 r. Niemcy zwolnili z płockiego więzienia kilkudziesięciu zatrzymanych.
Po wejściu Sowietów pomoc dla ściganych żołnierzy AK. W marcu 1945 r., wraz z ppor. Stefanem Bronarskim „Liściem”, zaczął organizować zbrojną samoobronę przed samowolą komunistyczną. Kierował lokalna poakowską samoobroną. Pod koniec lata 1946 r. wszedł do sztabu 11 Grupy Operacyjnej NSZ, gdzie pełnił stanowisko szefa wywiadu na teren powiatów: płockiego, płońskiego, sierpeckiego, lipnowskiego i rypińskiego.
Ujawnił się podczas amnestii 1947 r., ale nie ujawnił przynależności i działalności w 11 Grupie Operacyjnej NSZ. W tym też czasie założył rodzinę, żeniąc się z Romualdą Wiśniewską, z którą miał dwoje dzieci: Zbigniewa i Bożenę. Zagrożony aresztowaniem, przeniósł się do Warszawy i nie przerwał działalności wywiadowczej.
Aresztowany 28 lub 30 września 1948 r. z żoną i większość członków Sztabu 11 Grupy Operacyjnej NSZ. Przeszedł brutalne śledztwo, w którym bezpieka torturowała na jego oczach ciężarną żonę, skazaną na dwa lata więzienia. Romualda urodziła w szpitalu więziennym syna Jana. Ojciec jednak nigdy go nie zobaczył. Wyrokiem WSR w Warszawie, w dniu 3 lipca 1950 r., został skazany na trzykrotną karę śmierci. Rozprawie przewodniczył Mieczysław Widaj. Podczas procesu Jan Przybyłowski wezwał na świadka obrony Jakuba Krajewskiego „Kubę”, którego uratował przed śmiercią, a później był sekretarzem powiatowym PPR w Płocku. Jan Przybyłowski, szef wywiadu 11.Grupy Operacyjnej NSZ, został zamordowany w więzieniu przy ul. Rakowieckiej o 20.30. Jego ciało zostało odnalezione na Łączce.
Stefan Majewski "Szczepan", "Ekscelencja".
Ppor. Stefan Majewski – ps. „Szczepan”, „Ekscelencja”, ur. 27 stycznia 1910 r. w Warszawie. Jego rodzina pochodziła z Kurowa. Przed 1939 r. był klerykiem Seminarium Duchownego w Łomży. W czasie okupacji przez kilka miesięcy delegat Rządu Rzeczypospolitej na teren powiatu Sierpeckiego a następnie żołnierz Kedywu Obwodu Płockiego AK. Po wkroczeniu wojsk sowieckich w Narodowych Sił Zbrojnych a od lata 1946 r. żołnierz Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Po utworzeniu 11 Grupy Operacyjnej NSZ został członkiem sztabu i szefem Informacji i Propagandy. Ściśle współpracował z dowódcą 11 Grupy Operacyjnej por. Stefanem Bronarskim redagując wydawany w podziemiu „Mazowiecki Biuletyn Informacyjny”. W połowie 1948 r. uzyskał jego zgodę na przerwanie działalności konspiracyjnej i kontynuowanie studiów teologicznych. Wyjechał wówczas do Krakowa gdzie rozpoczął studia na IV roku teologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Aresztowany 11 października 1948 r. podczas zajęć na Uniwersytecie, z których w sutannie został wyprowadzony w kajdankach. Podczas pobytu w więzieniu na ul. 11 listopada w Warszawie poddany okrutnemu śledztwu. W lipcu 1950 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie skazał go na 6-krotną karę śmierci. Zamordowany został 18 stycznia 1951 r. w więzieniu na Rakowieckiej w Warszawie o godz. 20.35. Do dziś nie odnaleziono jego ciała.
Stefan Bronarski "Liść", "Roman".
Ppor. Stefan Bronarski – „Liść”, „Roman”, ur. 17 sierpnia 1916 r. w Płocku. Ukończył gimnazjum im. Władysława Jagiełły w Płocku, aktywny działacz w Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół”. Absolwent Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty. Po zakończeniu służby wojskowej rozpoczął studia w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Podczas wojny obronnej 1939 r. walczył w obronie Warszawy. Dostał się do niewoli, z której zbiegł. Od 1940 r. w konspiracji w Narodowej Organizacji Wojskowej na terenie Płocka, gdzie brał udział w akcjach dywersyjnych. Żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych w powiecie Przasnysz. Po scaleniu NSZ z AK, objął dowództwo Kedywu Inspektoratu i Obwodu Płockiego AK. Za dowodzenie akcjami zbrojnymi został odznaczony Krzyżem Walecznych i awansowany do stopnia podporucznika.
Po wkroczeniu wojsk organizował na terenie powiatów płockiego, płońskiego i sierpeckiego pierwsze struktury samoobrony, gromadził broń, ukrywał i legalizował ściganych przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa żołnierzy AK. Latem 1946 r. utworzył strukturę Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, występującą jako 11. Grupa Operacyjna NSZ. Nie ujawnił się podczas amnestii w 1947 r. i kontynuował walkę przejmując działające nadal oddziały Ruchu Oporu Armii Krajowej. Podległe mu oddziały wykonały kilkadziesiąt akcji przeciwko komunistycznemu aparatowi represji. 26 września1948 r. został aresztowany w Warszawie wraz z większością członków sztabu 11. Grupy Operacyjnej NSZ. Skazany na karę śmierci Przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie i zamordowany 18 stycznia 1951 r. w więzieniu mokotowskim o godz. 20.38. Miejsce jego pochówku pozostaje nieznane.
GLORIA VICTIS!

72. rocznica śmierci por. „Jastrzębia”

72. rocznica śmierci por. Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia”
…Nie dajmy zginąć poległym.
Zbigniew Herbert


Por. Leon Taraszkiewicz „Jastrząb”, „Zawieja” (1925-1947)

3 stycznia 2019 roku mija 72 lata od śmierci legendarnego dowódcy oddziału partyzanckiego Obwodu WiN Włodawa,
por. Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia”,
„Zawiei”. Zmarł on w wyniku
ran odniesionych podczas ataku na grupę ochronno – propagandową KBW
stacjonującą w Siemieniu.

Nocą
z 31 grudnia 1946 r. na 1 stycznia 1947 r. oddział Obwodu WiN Włodawa
pod dowództwem ppor. Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia” wspólnie z
połączonymi oddziałami radzyńskiego Obwodu WiN, wziął udział w jednej z
największych akcji polskiego antykomunistycznego podziemia, kiedy to ok.
350-osobowe zgrupowanie partyzanckie przeprowadziło atak na
komunistyczne organy represji w Radzyniu Podlaskim.


Leon Taraszkiewicz „Jastrząb”, „Zawieja”

Kontakty
pomiędzy Obwodami WiN Włodawa i Radzyń Podlaski zapoczątkowano na
początku grudnia 1946 r. Przez komendanta placówki Miłków [gm. Siemień
pow. radzyński], Józefa Stanisławskiego „Trutnia”, ppor. „Jastrząb”
nawiązał kontakt z komendantem rejonu w Obwodzie WiN Radzyń Podlaski,
por. Jerzym Skolincem „Krukiem”, dzięki któremu w połowie grudnia 1946
r. doszło do spotkania z komendantem radzyńskiego Obwodu WiN  kpt.
Leonem Sołtysiakiem ps. James. Tak opisał je na kartach swojego
pamiętnika brat i zastępca dowódcy Edward Taraszkiewicz „Żelazny”:

„[…] Na spotkaniu tym przedstawił „Dżems” [„James”] swój
projekt zaatakowania UB w Radzyniu i uwolnienia więźniów politycznych.
Według jego słów, akcja ta miała się odbyć w noc sylwestrową. „Jastrząb”
nie odmawia prośby udzielenia pomocy, obiecując przyjechać na umówiony
punkt autem. Otrzymaliśmy hasło w największej tajemnicy, brzmiące
pasująco do wym
[ienionej] akcji, a mianowicie „Północ-Pożar”[…]”.


Kpt. Leon Sołtysiak „James”, „Znachor”, Komendant Obwodu WiN Radzyń Podlaski.

Zgodnie
z ustaleniami, choć spóźniony z powodu problemów z samochodami, oddział
„Jastrzębia” przybył na miejsce koncentracji wieczorem 31 grudnia 1946
r. Dalszy rozwój wypadków znany jest z pamiętników „Żelaznego”:

„[…] Na
lotnisku w pobliżu Radzynia, na punkcie koncentracyjnym czekało już ok.
300-350 ludzi z całego Obwodu. Była to prawie cała „armia” jak to
określił „Jastrząb”.  „Dżems”
[„James”] czekał też już na nas.
Brakowało jeszcze dwóch dużych grup konspiracyjnych z dalszych okolic
pow. radzyńskiego, mających przyjechać autami, które zawiodły w
podobieństwie naszych
[…]”.

Po
przybyciu oddziału „Jastrzębia” odbyła się ostatnia odprawa. Dowodzący
wszystkimi grupami kpt. „James” przedstawił na niej plan opanowania
miasta, według którego w pierwszej kolejności postanowiono zaatakować i
rozbroić PUBP i KPMO oraz ok. 50-osobowy oddział KBW. Przedstawiony plan
wzbudził jednak kontrowersje, a zastrzeżenia co do jego niektórych
punktów  przedstawił „Jastrząb”, który zaproponował, by podstępem
rozbroić wartowników i wydobyć od nich hasło, co pozwoli niepostrzeżenie
i bez walki opanować budynek PUBP. Niestety, plan „Jastrzębia” został
odrzucony, co – jak się później okazało – było błędem.


Styczeń 1946 r. Część oddziału ppor. „Jastrzębia”. Dowódca siedzi przy rkm-ach.

Ostatecznie
uzgodniono, iż oddział „Jastrzębia” będzie atakował główny,
najtrudniejszy cel – budynek PUBP, grupy Jerzego Skolińca „Kruka” i Jana
Grudzińskiego „Płomienia” budynek szkoły obsadzony przez KBW, a bojówka
Antoniego Grochowskiego „Kuli” miała zająć pocztę i zniszczyć centralę
telefoniczną. Plutony pod dowództwem por. Wacława Stelmaszuka „Marnego” z
rejonu VIII oraz por. Piotra Waszczuka „Roli” z rejonu II, stanowiły
ubezpieczenie od strony Łukowa, Radzynia, Międzyrzeca i Parczewa. Atak
miał nastąpić o północy, jednak do akcji ruszono z dwugodzinnym
opóźnieniem, bez dwóch grup, którym nie udało się dotrzeć. Ok. godz.
4.00 żołnierz stojący na warcie przy Urzędzie Pocztowym zauważył
wchodzących partyzantów z rejonu VI. Natychmiast powiadomił o tym
kwaterującą w szkole załogę punktu kontrolnego KBW. Dowódca tego punktu
por. Pudłowski ogłosił alarm. Doszło do wymiany strzałów. Nie udało się
również zdobyć budynku PUBP. Podłożona pod murem budynku UB mina wyrwała
zbyt mały otwór. Następny, 9-kilowy ładunek nie wybuchł, gdyż miał
przemokniętą spłonkę. Ostrzał budynku także nie przyniósł spodziewanego
efektu. Drobny sukces odniosły grupy atakujące budynek szkoły, w którym
bronili się żołnierze KBW, bez strzału zaś opanowano jedynie budynek
poczty.

Dawna siedziba Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Radzyniu Podlaskim przy ul. Warszawskiej 5 i 5a.

O
świcie dowodzący akcją kpt. Sołtysiak zarządził odwrót zgrupowania.
Kolejno, w kierunku swoich rejonów, wycofywały się poszczególne grupy.
Oddział „Jastrzębia” odszedł z placu boju w kierunku Marynina jako jeden
z ostatnich. W ogólnym rozrachunku akcja okazała się nieudana, nie
zdobyto strategicznych punktów, jednak pokazała komunistom, że nadal nie
mogą się czuć bezpiecznie nawet w dużych miastach powiatowych.

Podczas
odskoku z Radzynia 1 stycznia 1947 r. „Jastrząb” zorganizował pod
Okalewem [gm. Milanów] zasadzkę na 40-osobową pościgową grupę operacyjną
UB-KBW, w trakcie której zniszczone zostały strzałami z rusznicy dwa
samochody, zginęło 4 żołnierzy KBW, referent UB z Radzynia Podlaskiego
Jan Smoraczewski, do niewoli wzięto 7 żołnierzy. Spośród partyzantów
zginął Stefan Kucharuk „Ryś II” i Kazimierz Kłosiński „Biały”, ranny zaś
został Stanisław Łuć „Żandarm”. „Jastrząb” kazał uwolnić szeregowców,
zaś plut. Władysława Klimsa zlikwidowano, a powodem była – jak zapisał
„Żelazny” –  „pełna pierś medali za walkę z bandami”.

Po akcji w
Okalewie,  nocą z 1 na 2 stycznia 1947 r., oddział wycofał się do
kolonii Sarnów [gm. Siemień], gdzie doszło do kolejnego
spotkania z oficerami radzyńskiego Obwodu WiN: zastępcą por. Skolinca –
Januszem Traczem „Kłosem” oraz Józefem Stanisławskim „Trutniem”. Podczas
narady podjęto decyzję o rozbrojeniu, liczącego 29 żołnierzy, oddziału KBW stacjonującego w nieodległym Siemieniu [pow. radzyński].
Późnym wieczorem 2 stycznia 1947 r. partyzanci ruszyli do akcji, która
okazać się miała jedną z najtragiczniejszych w historii oddziału.

Zdecydowano,
by jedną grupą podejść do budynku szkoły, w którym kwaterowali
żołnierze i wezwać ich do złożenia broni. Na wypadek oporu zastosowano
manewr okrążenia, który miała wykonać grupa pod komendą „Żelaznego”.
Początkowo wszystko przebiegało zgodnie z planem. Pierwsza grupa pod
osobistym dowództwem „Jastrzębia”, udając oddział wojska, zaczęła
zbliżać się do szkoły. Tuż przed budynkiem partyzanci zostali wezwani
przez wartownika do zatrzymana się i podania hasła. W trakcie krótkiej
wymiany zdań, niespodziewanie padły strzały. Po krótkiej wymianie ognia i
szturmie, budynek szkoły został zdobyty przez partyzantów. Żołnierzy
rozbrojono i rozstrzelano kilku z nich: komendanta grupy – sierż.
Stefana Rabendę, kaprala Magdziaka za odznaczenia „za walkę z bandami”,
strzelca Hamala, gdyż telefonował po pomoc do UB oraz strzelca Uruska,
gdyż powiadomił dowódcę o zbliżaniu się partyzantów. Następnie
wyprowadzono żołnierzy na zewnątrz, zdjęto z nich mundury i kazano
położyć się na ziemi, po czym „Żelazny” wygłosił przemówienie, w którym
nawoływał ich do przyłączenia się do partyzantki. Atakujący, oprócz
mundurów, zdobyli 3 rkm, 21 PPSz i 4 kb. Akcja rozpoczęła się o godz.
1.00 i trwała 45 minut. Jedynym poszkodowanym wśród partyzantów był
dowódca oddziału ppor. Leon Taraszkiewicz „Jastrząb”. Został on ciężko
ranny w brzuch, w wyniku czego po kilku godzinach, podczas
transportowania go przez Janusza Tracza „Kłosa” na placówkę terenową,
zmarł 3 stycznia 1947 r.

Por. Leon Taraszkiewicz „Jastrząb” (1925-1947). Zdjęcie ze stycznia 1946 r.

Do
dzisiaj nie są jasne okoliczności ranienia „Jastrzębia”. Według jednej z
wersji, został on postrzelony przez domniemanego agenta UB o ps.
„Bolek-Łapka” [N.N.], ulokowanego w oddziale. Śledztwo przeprowadzone
przez ppor. „Żelaznego” miało rzekomo potwierdzić te podejrzenia i
niedługo później agent został zlikwidowany przez patrol podległy kpt. Zdzisławowi Brońskiemu „Uskokowi”, pod komendą Stanisława Kuchciewicza „Wiktora”.

Wersja
ta budzi jednak spore wątpliwości, chociażby w świetle raportu
Naczelnika Wydziału I Departamentu III MBP mjr. Łanina z dnia 10
stycznia 1947 r., w którym cytował zeznanie uczestnika tej akcji, Edwarda Wrzaszcza „Groma”:

„[…] kiedy banda podeszła pod budynek […],
„Jastrząb” rozkazał wszystkim bandytom rozsypać się w tyralierę i lec
na ziemi, a sam podszedł do wartownika na odległość paru metrów. Na
krzyk wartownika »stój, kto idzie« „Jastrząb” odpowiedział »Wojsko
Polskie«. Wartownik zapytał wtedy o hasło, na co „Jastrząb” nie
odpowiedział nic i począł się zbliżać do wartownika. Wtedy wartownik
otworzył ogień z PPsz i trafił 4-ma kulami w brzuch „Jastrzębia”, z
których dwie przeszły na wylot, a dwie pozostały w ciele
[…]”.

Podobnie
zapamiętał to zdarzenie, biorący udział w tej akcji Jan Jarmuł „Wąż”,
który tak relacjonował okoliczności ranienia swojego dowódcy:

„[…] Zawsze Leon pierwszy, w każdej akcji… nie to, że ludzi posyłał – on pierwszy szedł. Wartownik stał przy szkole na warcie i on [„Jastrząb”] krzyczy
do wartownika »ręce do góry« – to słyszeliśmy. Wartownik do strzału się
mierzy… i równocześnie jeden drugiego trzasnął. Ten wartownik Leona
tu
[po brzuchu] przejechał, a Leon jego na śmierć położył… wymiana strzałów była. Ja to tak widziałem”.

Ppor.
Leon Taraszkiewicz „Jastrząb” spoczął na cmentarzu w Siemieniu. Dzięki
temu, że jego koledzy pochowali go potajemnie, jako jeden z nielicznych
dowódców antykomunistycznego podziemia spoczął we własnym grobie, choć
do 1990 r. na prostym brzozowym krzyżu mógł widnieć jedynie tajemniczy
napis „Leon”. Dopiero po 44 latach, 30 czerwca 1991 r., mogły odbyć się
oficjalne uroczystości pogrzebowe i poświęcenie jego mogiły w Siemieniu.


Grób por. Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia” na cmentarzu w Siemieniu.

62
lata od śmierci por. „Jastrzębia” i 58 lat po śmierci jego brata ppor.
„Żelaznego”, postanowieniem z dnia 20 sierpnia 2009 r. Prezydent
Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński nadał pośmiertnie obu braciom,
legendarnym dowódcom oddziału partyzanckiego Obwodu WiN Włodawa – por.
Leonowi Taraszkiewiczowi ps. „Jastrząb” i ppor. Edwardowi
Taraszkiewiczowi ps. „Żelazny”, Krzyże Wielkie Orderu Odrodzenia Polski, Polonia Restituta.

Jedne z najwyższych polskich odznaczeń państwowych, nadane za wybitne
zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej, odebrała w imieniu
poległych dowódców ich siostra Pani Rozalia Taraszkiewicz – Otta w dniu
25 września 2010 r.


Rozalia Tarszkiewicz-Otta, siostra por. „Jastrzębia” i ppor. „Żelaznego”, 25 IX 2010 r.

W
listopadzie 2016 r. z grobu znajdującego się na cmentarzu w Siemieniu
ekshumowano szczątki Leona Taraszkiewicza. W
1991 r. postawiono tam pomnik, na którym znalazły się pełne dane Leona
Taraszkiewicza, jednak wtedy nie przeprowadzono ekshumacji. O ekshumację
zwłok „Jastrzębia” i przeniesienie szczątków na Cmentarz Wojenny we
Włodawie  zwróciła się do wojewody lubelskiego jego rodzona siostra –
Rozalia Otta.
16 lipca 2017 r. we Włodawie odbyły się uroczystości pogrzebowe por. Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia”. Szczątki dowódcy
oddziału partyzanckiego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” Obwodu Włodawa zostały pochowane  na
Cmentarzu Wojennym we Włodawie, przy ul. Lubelskiej, ok. 300 m od jego
rodzinnego domu [zobacz FOTORELACJĘ].


Włodawa, ul. Lubelska, Cmentarz
Wojenny Żołnierzy Wojska Polskiego – miejsce spoczynku por. Leona
Taraszkiewicza „Jastrzębia” i symboliczna mogiła jego brata i zastępcy
ppor. Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego”, którego miejsce pochówku jak
dotąd pozostaje nieznane.
„Jastrząb” został pochowany w mogile będącej
także symbolicznym grobem jego brata, ppor. Edwarda
Taraszkiewicza „Żelaznego”
, którego miejsce pochówku pozostaje
nieznane.

GLORIA VICTIS !!!

Z racji tej smutnej rocznicy chciałbym przypomnieć trzy z wielu [kalendarium działań bojowych, część: 1>, 2>, 3>],
najbardziej spektakularne akcje, jakie wykonał oddział pod dowództwem
por. „Jastrzębia” w 1946 r., a mianowicie zajęcie Parczewa, atak na Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego we
Włodawie i bitwę pod Świerszczowem. Wprawdzie była jeszcze
bezprecedensowa akcja uprowadzenia rodziny B. Bieruta, ale o tym można
przeczytać tutaj:

Więcej
o walce por.
Leona
Taraszkiewicza „Jastrzębia”
i jego brata ppor. Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego” czytaj:

Strona główna>
Prawa autorskie>

72. rocznica śmierci ppor. "Jeża"

72. rocznica śmierci ppor. Zacheusza Nowowiejskiego "Jeża"

…Nie dajmy zginąć poległym.
Zbigniew Herbert


Ppor. Wiktor Zacheusz Nowowiejski ps. "Jeż" (1915-1946).

72 lata temu, 6 grudnia 1946 r., oddział funkcjonariuszy UB z Przasnysza, silnie wzmocniony przez pluton żołnierzy z 3. Pułku Ułanów Warszawskich (LWP), przeprowadził obławę na Zembrzus, rodzinną wieś dowódcy Obwodu "Las" ROAK (Ruch Oporu Armii Krajowej) Przasnyszppor. Wiktora Zacheusza Nowowiejskiego „Jeża”, w której wówczas przebywał na kwaterze.

Przeciwko
jednemu partyzantowi rzucono kilkudziesięciu uzbrojonych po zęby ludzi.
Por. Nowowiejski nie poddał się – zawsze mówił, że nie da się wziąć żywy
– i podjął próbę przebicia w kierunku pobliskich bagien. Kapitan Radaj,
dowódca pułku LWP, oparł karabin o płot i strzelał do uciekającego
partyzanta. Ranny „Jeż”, będąc bez szans na przerwanie pierścienia
okrążenia, przyłożył do głowy pistolet i ostatni strzał przeznaczył dla
siebie.

Północne
Mazowsze, 1946 r. Żołnierze oddziału ppor. Wiktora Zacheusza
Nowowiejskiego "Jeża". Od lewej stoją: Stanisław Borzuchowski
"Niedźwiedź", Tadeusz Piotrowski "Zbyszek", Mieczysław Szczepkowski
"Beton", ppor. Zacheusz Nowowiejski "Jeż", klęczy Mirosław Krajewski
"Wiesiek".

Wiktor Zacheusz Nowowiejski urodził się 28 grudnia 1915 r. we wsi Zembrzus w gminie Janowo,
w dawnym powiecie przasnyskim, w patriotycznej rodzinie szlacheckiej.
Rodzice, Władysław i Marianna z Zembrzuskich, posiadali 50-hektarowe
gospodarstwo rolne. Po ukończeniu szkoły gminnej w Janowie, uczył się w
Seminarium Nauczycielskim w Mławie. Seminarium ukończył w 1936 r. i
wkrótce rozpoczął służbę wojskową w Szkole Podchorążych w Zambrowie. Po
zakończeniu służby podjął pracę nauczyciela w szkole podstawowej. Brał
udział w wojnie obronnej 1939 r. Po udanej ucieczce z obozu jenieckiego,
powrócił w rodzinne strony. Wraz z innymi nauczycielami zorganizował
siatkę tajnego nauczania. Był członkiem Związku Walki Zbrojnej,
następnie Armii Krajowej. Posługiwał się pseudonimem „Jeż”. Latem 1943
r. włączył się do oddziału partyzanckiego AK kierowanego przez Stefana
Rudzińskiego „Wiktora”. Oddział ten wsławił się wieloma brawurowymi
akcjami przeciwko Niemcom na terenie Prus.

Oddział samoobrony Obwodu ROAK Przasnysz, dowodzony przez ppor. Zacheusza W. Nowowiejskiego "Jeża" (stoi czwarty od lewej).

Po wkroczeniu sowietów na
tereny powiatu przasnyskiego, nie złożył broni. Wraz z innymi
partyzantami, jako oddział samoobrony Obwodu ROAK (Ruch Oporu Armii Krajowej) Przasnysz, prowadził akcje, w których bronił ludzi represjonowanych
przez komunistów. Na „Jeża” organizowano obławy, szczególnie w jego
rodzinnej wsi, prześladowano rodzinę. 6 grudnia 1946 r. grupa
funkcjonariuszy UB z Przasnysza wspierana przez pluton żołnierzy z 3.
Pułku Ułanów Warszawskich doprowadziła do śmierci Nowowiejskiego w
Zembrzusie, niedaleko jego własnego domu. Trafiony kulą, próbował
ucieczki, a gdy ta okazała się niemożliwa, strzałem w głowę pozbawił się
życia. Ciało „Jeża” zabrano do Przasnysza. Miejsce jego pochówku do
dziś pozostaje nieznane.


Wykonana
przez funkcjonariuszy UB z Przasnysza fotografia ppor. Wiktora Zacheusza
Nowowiejskiego "Jeża", poległego w walce 6 XII 1946 r. w miejscowości
Zembrzus – Mokry Grunt.

GLORIA VICTIS !

Prawa autorskie>