Pomnik ostatnim z NZW na Mazowszu

Odsłonięcie pomnika ostatnim żołnierzom NZW na Mazowszu

W niedzielę 11 listopada 2012 roku, w 59. rocznicę walki w Dudach Puszczańskich, odbędzie się uroczyste odsłonięcie pomnika poświęconego żołnierzom Narodowego Zjednoczenia Wojskowego – Aleksandrowi Góralczykowi „Toporowi”, Stanisławowi Grajkowi „Mazurowi” i Władysławowi Sadłowskiemu „Twardemu” – którzy polegli w starciu z obławą UB-KBW-MO 11 listopada 1953 roku. Uroczystość  rozpocznie się o godz. 12.00 mszą świętą w kościele pod wezwaniem Świętego Stanisława Kostki w miejscowości Zalas. Następnie, o godz. 13.30 nastąpi odsłonięcie pomnika i złożenie kwiatów w Dudach Puszczańskich.
Inicjatorami budowy pomnika i jego fundatorami są parlamentarzyści PiS – poseł Arkadiusz Czartoryski, senator Robert Mamątow oraz działacz tej partii Stanisław Sylwester Kamiński.

Z historią powstania pomnika, a dokładnie z głazem granitowym, który jest jego podstawą, wiąże się niezwykłe wydarzenie, które warto wspomnieć. Głaz został odkryto przypadkowo, przez osobę nie znającą historii wydarzeń w Dudach Puszczańskich. Znaleziono go w wiosce Rawy, w miejscu położonym niedaleko gospodarstwa państwa Boruckich, gdzie nadal mieszka brat Witolda Boruckiego „Babinicza”. Podczas podnoszenia głazu, by go przetransportować, okazało się, że mieszka pod nim jaszczurka, która jest symbolem narodowych formacji wojskowych. Pomimo huku silnika jaszczurka nie dała się spłoszyć i pięknie pozowała do zdjęcia…

Jaszczurka znaleziona w m. Rawy (gmina Sypniewo) podczas podnoszenia głazu stanowiącego podbudowę pomnika w Dudach Puszczańskich.

Historia, która wiąże się z pomnikiem w Dudach Puszczańskich, zaczyna się w roku 1949. Przełom lat 40. i 50. był na Mazowszu okresem kończącym walkę na śmierć i życie z bolszewickim zdobywcami Polski. Na Kurpiach pozostały ostanie małe oddziały partyzanckie, które utrzymywały się w lesie od 1942 roku. Komunistyczne siły UB, MO i KBW nie zwalczały wcale zwykłego bandytyzmu i złodziejstwa, który nadal doskwierał ludności wiejskiej, ale ścigały ostatnich partyzantów wolnej ojczyzny.

Komendant Okręgu XVI Narodowego Zjednoczenia Wojskowego chor. Witold Borucki „Babinicz”,  jeden z najwytrwalszych antykomunistycznych partyzantów powojennej Polski, mając świadomość nadchodzącej chwili, w której odda życie za ojczyznę, 13 kwietnia 1949 r. stworzył Raport do Administracji Przyszłej Nowej Polski, który zachował się w archiwach UB i jest niezwykłym testamentem tego wspaniałego patrioty i dowódcy. Fragmenty raportu – testamentu "Babinicza" są tym bardziej wstrząsające, gdy wiemy już, że zginął on cztery miesiące po jego napisaniu, w sierpniu 1949 r.:

Niewielu z nas powzięło dalsze kroki podtrzymujące honor Organizacji i honor Tych, którzy na śmierć i życie chcieli walczyć z wrogiem. W roku 1947 i 1948 podnieśliśmy ponownie echo walk naszych. Ze swej strony proszę o pamięć macierzystą dla Tych, co w imieniu sił naszych za granicą [chodzi o rząd emigracyjny], walczyli tu, nie szczędząc życia.

Po śmierci w dniu 18 kwietnia 1952 r. ostatniego dowódcy XVI okręgu NZW Hieronima Rogińskiego „Roga”, który został otoczony w swoim bunkrze w kolonii Czerwone pod Kolnem, dowództwo nad oddziałem Komendy Powiatu NZW „Łużyca” – „Łuków” objął Marian Borys „Czarny”.

Żołnierze PAS powiatu
Kolno NZW, Okręg Mazowsze – prawdopodobnie 1950 r. Od lewej: Marian Borys
"Czarny", od kwietnia 1952 dowódca oddziału PAS NZW, zginął w walce w
1954; Hieronim Rogiński "Róg", Komendant Powiatu Kolno NZW, jednocześnie
d-ca 15-osobowego oddziału PAS, zginął w walce 17 kwietnia
1952; Stanisław Śledzik "Huragan".


Żołnierze PAS powiatu Kolno NZW, Okręg Mazowsze – prawdopodobnie 1950 r.
Stoją
od lewej: Stanisław Waszkiewicz "Piskorz", szef PAS Powiatu, ciężko
ranny w głowę, wyleczony dzięki uporowi i wytrwałości Komendanta Powiatu
"Roga", który przez cały czas opiekował się nim. Nie odzyskał pełnej
sprawności fizycznej. W kwietniu 1952 r. opuścił kryjówkę i wydał UB
schronienie "Roga", Władysław Sadłowski "Twardy", "Franek", zginął 11
listopada 1953 r.; w drugim rzędzie od lewej: Marian Borys "Czarny"; Stanisław
Śledzik "Huragan"; w dolnym rzędzie od lewej siedzą: Hieronim Rogiński
"Róg", Komendant Powiatu
, Stanisław Grajek "Mazur".

Urodził się 30 lipca 1927 r. w Zabiele, pow. Łomża, w rodzinie chłopskiej. Ukończył 5 klas szkoły powszechnej. Od 1943 r. walczył w AK. W 1948 r. wstąpił do NZW, gdzie pełnił funkcję sekretarza KP NZW „Łuków”. Do jego obowiązków należało dokumentowanie spraw organizacyjnych Komendy i pisanie rozkazów „Roga”. Opracowywał informacje o członkach partii, organizacjach politycznych i funkcjonariuszach UBP, MO i ORMO, jak również dane o osobach podejrzewanych o współpracę z organami bezpieczeństwa. Brał udział w 25 akcjach. Cieszył się całkowitym zaufaniem „Roga”.
W 1952 roku oddział „Czarnego” liczył 9 członków. Nie posiadał już struktury organizacyjnej i nie utrzymywał żadnych kontaktów z innymi grupami. W środki do życia zaopatrywano się dzięki rozbudowanej siatce współpracowników. Według danych na dzień 1 stycznia 1953 r. trzon grupy stanowili: Marian Borys „Czarny”, Aleksander Góralczyk „Topór”, Władysław Sadłowski „Twardy” i Stanisław Grajek „Mazur”. Czwórka ta ukrywała się wspólnie. Natomiast Romuald Korwek „Orzech”, Czesław Kuliś „Chrom”, Stefan Kownacki „Gołąb”, Sczepan Sawicki „Wicher” i Stefan Greloch „Jastrząb” ukrywali się indywidualnie i utrzymywali stały kontakt z „Czarnym”. Od lutego 1953 r. partyzanci działali w dwóch patrolach, z których pierwszy operował na terenie gmin Czerwone, Mały Płock, Lachowo i w południowych gminach woj. olsztyńskiego, drugi natomiast na terenie gmin Turośl i Wiartel.

Żołnierz NZW z oddziału Mariana Borysa "Czarnego"Władysław Sadłowski "Twardy".

Żołnierz NZW z oddziału Mariana Borysa "Czarnego"Stanisław Grajek "Mazur".

Po śmierci komendanta Powiatu chor. „Roga” oddział  nie przejawiał przez pewien czas dużej aktywności zbrojnej, ale nie zaprzestał całkowicie działalności. Pierwszą akcje przeprowadził w dniu 24 czerwca 1952 r., kiedy to partyzanci rozstrzelali członka PZPR i ORMO Piotra Roszko ze wsi Ciemianka, gm. Grabowo, pow. Kolno. 26 czerwca 1952 r. Aleksander Góralczyk „Topór” usiłował zastrzelić Jana Piaseckiego z kolonii wsi Mały Płock, pow. Kolno. Przeszkodził mu patrol milicjantów i ormowców. W walce ranny został członek ORMO Bogdan Kutuła, zaś „Topór” wycofał się. Następna akcja miała miejsce 9 lipca 1952 r. Tego dnia „Topór” postrzelił ormowca Makowskiego we wsi Kołaki, gm. Rogienice, pow. Łomża. Z kolei 22 lipca 1952 r. „Czarny” i „Topór” zaatakowali milicjanta kpr. Józefa Burę i dwóch ormowców, Aleksandra Pisowładzkiego i Franciszka Supińskiego. W starciu, do którego doszło we wsi Kąty, gm. Mały Płock, ciężko ranny został milicjant.



Pośmiertne zdjęcia komendanta Hieronima Rogińskiego "Roga" wykonane przez UB 18 IV 1952 r.

Przez kolejny rok oddział nie przeprowadził żadnej akcji. Dopiero na początku lipca 1953 r. „Twardy” i „Mazur” uprowadzili pracownika GRN w Czerwonem, którego następnie rozstrzelano. 7 listopada 1953 r. oddział dowodzony przez „Czarnego”, w składzie: Władysław Sadłowski „Twardy”, Stanisław Grajek „Mazur”, Romuald Korwek „Orzech”, Aleksander Góralczyk „Topór” i Szczepan Sawicki „Wicher”, koło wsi Rogienice, pow. Kolno, usiłował opanować autobus PKS relacji Kolno-Łomża. Chciano zarekwirować przewożone pieniądze państwowe w sumie 80 tys. złotych. Wobec zaciekłej obrony jadących w charakterze pasażerów funkcjonariuszy PUBP i MO partyzanci ostrzelali autobus. W wyniku walki zabici zostali funkcjonariusz PUBP, milicjant z posterunku MO w Piątnicy i cztery osoby cywilne.

Żołnierz NZW z oddziału Mariana Borysa "Czarnego" – Szczepan Sawicki "Wicher".

Po akcji oddział podzielił się na dwa patrole i zapadł na „melinach”. Jej następstwem było uruchomienie natychmiastowych i zakrojonych na szeroką skalę działań sił bezpieczeństwa, które doprowadziły w efekcie do akcji likwidacyjnej we wsi Dudy Puszcańskie, gm. Łyse, pow. Kolno. W kolonii tej wsi schronił się trzyosobowy patrol, w składzie: Władysław Sadłowski „Twardy”, Stanisław Grajek „Mazur” i Aleksander Góralczyk „Topór”.

W dniu 11 listopada 1953 r. 3 pluton 2 kompanii 14 Samodzielnego Baonu KBW dowodzony przez ppor. Łosia przeprowadził przeszukiwanie „melin” w kolonii Dudy Puszczańskie. Według materiałów UBP partyzanci „Czarnego” mieli przebywać w zabudowaniach Franciszka i Franciszki Dąbrowskich, które były położone na otwartym terenie, ale od południa i północy, w odległości ok. 300 metrów, rozciągały się masywy leśne. Partyzanci mieli dogodne warunki do obserwowania przedpola. Mimo trudności, o godzinie 13.40 żołnierzom KBW udało się okrążyć „podejrzane” gospodarstwo. Dowódca plutonu wraz z grupą szturmową ruszył w stronę zabudowań, ale w pewnej odległości od nich zauważył biegnących trzech partyzantów. Rozwinął grupę szturmową w tyralierę i posuwał się w ich kierunku, otwierając jednocześnie ogień. Partyzanci próbowali wycofać się w kierunku południowo-wschodnim, kierując się na las, nie wiedząc jednak, że tam również znajdowała się już linia obławy. Gdy jeden z partyzantów został zabity, pozostała dwójka kontynuowała ucieczkę, co pozwoliło im przedrzeć się przez linię okrążenia. Niestety, żołnierze KBW rozpoczęli pościg, podczas którego zastrzelono kolejnego partyzanta. Ostatni z osaczonych został trafiony przez strzelca wyborowego z grupy szturmowej. Ponadto w wyniku akcji aresztowano czterech współpracowników oddziału. Przy zabitych partyzantach znaleziono automaty: bergman, PPSz, dwa pistolety parabellum, pistolet TT, pistolet nagan, 2 granaty, amunicję, notatki „Czarnego” i ulotki antypaństwowe. Miejsce pochówku ich ciał zostało starannie ukryte przez UB i nie jest znane do dzisiaj, natomiast gospodarstwo rodziny Dąbrowskich, gdzie ukrywali się żołnierze NZW, zostało całkowicie zniszczone, a ziemia w tym miejscu skrupulatnie zaorana.

Aleksander Góralczyk "Topór". Zdjęcie pośmiertne wykonane przez UB.

Władysław Sadłowski "Twardy". Zdjęcie pośmiertne wykonane przez UB.

Stanis
ław Grajek "Mazur".
Zdjęcie pośmiertne wykonane przez UB.

Po śmierci Władysława Sadłowskiego „Twardego”, Stanisława Grajka „Mazura” i Aleksandra Góralczyka „Topora” w dniu 11 listopada 1953 r., oddział „Czarnego” przestał praktycznie istnieć. „Czarny” ukrywał się wspólnie ze Stefanem Grelochem „Jastrzębiem”, z którym przebywali przeważnie w kompleksach leśnych i na bagnach, nie podejmując żadnych akcji. Natomiast „Wicher” i „Orzech” ukrywali się indywidualnie. Na skutek donosu tajnego współpracownika, UBP ustalił miejsce pobytu „Wichra”. Ukrywał się on u swojego teścia Aleksandra Komorowskiego we wsi Gołdynek, pow. Pisz. W dniu 3 lipca 1954 r. grupa wojskowa w sile 1 kompanii przeprowadziła pozorowany „pościg” za jednym z pracowników UBP, który udawał partyzanta. Ubowcy okrążyli „podejrzane” obejście. W czasie rewizji odnaleziono bunkier pod zabudowaniami, w którym ujęto Szczepana Sawickiego „Wichra”.

W tym momencie organom bezpieczeństwa zależało już tylko na ujęciu bądź likwidacji Mariana Borysa „Czarnego”. Postanowiono wykorzystać do tego informacje zgromadzony w teczkach personalnych członków miejscowego podziemia. Ustalono, że agent „Krzakowski”, jako były podwładny Stefana Grelocha „Jastrzębia” ma możliwość nawiązania z nim kontaktu, a przez niego – z „Czarnym”. „Krzakowski” w dniu 30 czerwca 1954 r., udając ukrywającego się, nawiązał kontakt z „Jastrzębiem”, a za jego pośrednictwem z „Czarnym”. Dwaj ostatni żołnierze NZW ukrywali się w masywie leśnym koło wsi Dzierzba i Zaskrodzie, gm. Stawiski, pow. Kolno. Po dotarciu do partyzantów, agent przebywał z nimi przez 5 dni, a następnie z polecenia „Czarnego” wszyscy trzej rozeszli się na swoje „meliny” wyznaczając na dzień 10 sierpnia termin kolejnego spotkania. Na podstawie informacji uzyskanych od TW „Krzakowskiego” por. Zdzisław Banaś z WUBP w Białymstoku dokładnie sprawdził miejsce przyszłego spotkania „Czarnego” z „Jastrzębiem” i opracowano plan zasadzki.

W dniu 8 sierpnia 1954 r. o północy zasadzka została założona i trwała bez przerwy do 12 sierpnia, kiedy to ok. godziny 7.30 dowódca grupy operacyjnej zauważył zbliżającego się „Czarnego”, który wyszedł z lasu i kierował się do pobliskiego jeziorka po wodę. Kiedy „Czarny” był o 10 metrów od stosu drzewa, zgodnie z wcześniejszym planem próbowano wypuścić na niego psa, jednak okazało się to bezskuteczne. „Czarny” zorientował się w sytuacji, wymierzył pistolet w kierunku ubowców i ostrzeliwując się zaczął uciekać. W wyniku wymiany ognia „Czarny” został ranny w nogę i zgubił pistolet, jednak nadal uciekał, kierując się na wieś Zaskrodzie. Ubowcy strzelając wszczęli pościg, wzywając „Czarnego” do poddania się, jednak ten odwrócił się i chciał rzucić granat. Będąc rannym w rękę, nie mógł zerwać gumki z dźwigni spustowej, co wykorzystali ścigający, którzy otworzyli ogień z broni maszynowej, zabijając go na miejscu. Ostatni żołnierz XVI Okręgu Narodowego Zjednoczenia Wojskowego – Marian Borys „Czarny” poległ w walce 12 sierpnia 1954 r. Podczas przeszukania lasu natrafiono na kryjówkę w ziemi, gdzie znaleziono 10-strzałowy karabin SWT i 40 sztuk amunicji.

Marian Borys "Czarny". Zdjęcie pośmiertne wykonane przez UB 12 VIII 1954 r.

W dniu 25 grudnia 1954 r. schwytano Stefana Grelocha „Jastrzębia”, jednak nie wytoczono mu procesu i został zwolniony. Romuald Korwek „Orzech” ukrywał się do 1960 r., mimo że prokuratura umorzyła jego sprawę na mocy amnestii w kwietniu 1956 r.

Chorąży Hieronim Rogiński „Róg” 24 października 2008 r. został pośmiertnie odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

GLORIA VICTIS !

Więcej o XVI Okręgu NZW i jego żołnierzach czytaj:

Strona główna>